<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"><channel><title><![CDATA[Blog pawgre.eu]]></title><description><![CDATA[Thoughts, stories and ideas.]]></description><link>https://blog.pawgre.eu/</link><image><url>https://blog.pawgre.eu/favicon.png</url><title>Blog pawgre.eu</title><link>https://blog.pawgre.eu/</link></image><generator>Ghost 4.10</generator><lastBuildDate>Wed, 27 May 2026 04:58:03 GMT</lastBuildDate><atom:link href="https://blog.pawgre.eu/rss/" rel="self" type="application/rss+xml"/><ttl>60</ttl><item><title><![CDATA[Główną granią Gór Fogaraskich]]></title><description><![CDATA[<p>Pierwszy raz w g&#xF3;rach Fogaraskich by&#x142;em osiem lat temu. Wtedy jak przysta&#x142;o na prawdziwego turyst&#x119;, wjecha&#x142;em autem drog&#x105; Transfogarsk&#x105; na prze&#x142;&#x119;cz a w g&#xF3;ry nie wyszed&#x142;em. Znacznie lepiej by&#x142;o trzy</p>]]></description><link>https://blog.pawgre.eu/glowna-grania-gor-fogaraskich/</link><guid isPermaLink="false">5f8aa3603fdca300079f3601</guid><category><![CDATA[Fogarasze]]></category><category><![CDATA[Trekking]]></category><category><![CDATA[Rumunia]]></category><dc:creator><![CDATA[Paweł Grecki]]></dc:creator><pubDate>Sat, 17 Oct 2020 08:39:11 GMT</pubDate><media:content url="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7090-11.jpg" medium="image"/><content:encoded><![CDATA[<img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7090-11.jpg" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich"><p>Pierwszy raz w g&#xF3;rach Fogaraskich by&#x142;em osiem lat temu. Wtedy jak przysta&#x142;o na prawdziwego turyst&#x119;, wjecha&#x142;em autem drog&#x105; Transfogarsk&#x105; na prze&#x142;&#x119;cz a w g&#xF3;ry nie wyszed&#x142;em. Znacznie lepiej by&#x142;o trzy lata temu. Wtedy to z Tomkiem i Markiem wybrali&#x15B;my si&#x119; na t&#x105; sam&#x105; prze&#x142;&#x119;cz rowerami. Mimo do&#x15B;&#x107; ci&#x119;&#x17C;kiego podjazdu, uda&#x142;o si&#x119; wtedy troch&#x119; pochodzi&#x107; po g&#xF3;rach. Tym razem plan by&#x142; &#x15B;ci&#x15B;le okre&#x15B;lony. Mam sp&#x119;dzi&#x107; w g&#xF3;rach Fogaraskich tydzie&#x144; i zdoby&#x107; najwy&#x17C;szy szczyt Rumunii.<br></p><p>Do Rumunii doje&#x17C;d&#x17C;amy w sobot&#x119; wieczorem po prawie 24h jazdy spowodowanych nieplanowanym powrotem do Polski. W Sibiu wynajmujemy nocleg a nast&#x119;pnego dnia jedziemy do osoby, kt&#xF3;ra zawiezie nas do Zarnesti. Z tego miejsca zaczynamy nasz&#x105; w&#x119;dr&#xF3;wk&#x119;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6988-1.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_6988-1.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_6988-1.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6988-1.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Jeszcze przed wyj&#x15B;ciem w g&#xF3;ry zatrzymujemy si&#x119; na ma&#x142;y posi&#x142;ek. Uzupe&#x142;niamy kalorie i ruszamy w drog&#x119;. Pierwsze kilometry idziemy drog&#x105; wznosz&#x105;c&#x105; si&#x119; lekko w g&#xF3;r&#x119;. Trudno&#x15B;ciami przypominaj&#x105;c&#x105; t&#x105; w Dolinie Ko&#x15B;cieliskiej na Ornak. R&#xF3;&#x17C;nica jednak w tym, &#x17C;e zamiast kilkuset turyst&#xF3;w spragnionych piwa i szarlotki w Ornaku, spotykamy jedynie kilkunastu. Po godzinie marszu dochodzimy do zabudowa&#x144;, gdzie skr&#x119;camy w lewo. Droga jest nadal szeroka ale dochodzi ma&#x142;a trudno&#x15B;&#x107; - b&#x142;oto. Idziemy tak przez chwil&#x119;, skacz&#x105;c z jednej na drug&#x105; nog&#x119; aby tylko omin&#x105;&#x107; ka&#x142;u&#x17C;e i b&#x142;oto. Ta chwila mog&#x142;a by&#x107; kr&#xF3;tsza, gdybym spojrza&#x142; w czas na map&#x119;. Jak to ju&#x17C; zrobi&#x142;em to okaza&#x142;o si&#x119;, &#x17C;e przeszli&#x15B;my ju&#x17C; zej&#x15B;cie. Na moje szcz&#x119;&#x15B;cie tylko trzysta metr&#xF3;w. Zawracamy wi&#x119;c i znajdujemy odbicie. Od teraz b&#x119;dziemy robi&#x107; wysoko&#x15B;&#x107;, podchodz&#x105;c do&#x15B;&#x107; stromym, wyje&#x17C;d&#x17C;onym przez le&#x15B;nik&#xF3;w zboczem pe&#x142;nym b&#x142;ota. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6989-2-1.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="267" height="400"></figure><p>Idzie si&#x119; bardzo ci&#x119;&#x17C;ko, a jak &#x17A;le si&#x119; stanie to noga zanurza si&#x119; w b&#x142;ocie. Tak powoli dochodzimy do czerwonego szlaku prowadz&#x105;cego grani&#x105;. Szlak kt&#xF3;rym b&#x119;dziemy szli wi&#x119;kszo&#x15B;&#x107; trasy jest fragmentem jednego z 11 szlak&#xF3;w d&#x142;ugodystansowych w Europie (E3). </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201004_155746-3.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201004_155746-3.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201004_155746-3.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201004_155746-3.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Tras&#x105; t&#x105; b&#x119;dziemy pokonywa&#x107; g&#xF3;ry fogaraskie ze wschodu na zach&#xF3;d. Pocz&#x105;tek prowadzi &#xA0;g&#x119;stym lasem, jednak wraz ze wzrostem wysoko&#x15B;ci pojawia si&#x119; wi&#x119;cej &#x142;&#x105;k. Tak dochodzimy do pierwszego miejsce, gdzie mo&#x17C;na rozbi&#x107; namiot. Robimy tutaj kr&#xF3;tk&#x105; przerw&#x119; i ruszamy dalej. Przekroczyli&#x15B;my w&#x142;a&#x15B;nie granic&#x119; lasu. Od teraz przez kilka dni nie b&#x119;dzie nam dane ogl&#x105;danie drzew. Idziemy poprzez zielone (o tej porze roku lekko czerwonawe) pag&#xF3;rki podobne do tych w Tatrach Zachodnich. W oddali kr&#xF3;luje pasmo - <strong>Piatra Craiului</strong> (wapienny dwudziestokilometrowy masyw). Ju&#x17C; tylko kilka krok&#xF3;w dzieli nas od pierwszego noclegu. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6992-4.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_6992-4.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_6992-4.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6992-4.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Dzisiejsz&#x105; noc sp&#x119;dzimy w schronie przypominaj&#x105;cym pi&#x142;k&#x119; no&#x17C;n&#x105; a &#xA0;dok&#x142;adnie jej po&#x142;ow&#x119;. Za g&#xF3;rami zaczyna zachodzi&#x107; s&#x142;o&#x144;ce. Wzmaga si&#x119; te&#x17C; wiatr, kt&#xF3;ry to b&#x119;dzie nam troch&#x119; dawa&#x142; zna&#x107; o sobie w nocy. O godzinie 19 zapada noc a my idziemy spa&#x107;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6998-5.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_6998-5.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_6998-5.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_6998-5.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Wstajemy oko&#x142;o 8 rano. Mimo &#x17C;e spa&#x142;em 12 godzin to i tak nie jestem wyspany. W nocy co chwil&#x119; si&#x119; budzi&#x142;em, szukaj&#x105;c odpowiedniego u&#x142;o&#x17C;enia. Dodatkowo mieli&#x15B;my jednego niechcianego lokatora, kt&#xF3;ry to przegryz&#x142; moj&#x105; reklam&#xF3;wk&#x119; i dobra&#x142; si&#x119; do jedzenia. Na szcz&#x119;&#x15B;cie - mysz, gdy&#x17C; o tym lokatorze jest mowa dorwa&#x142;a si&#x119; do ki&#x15B;lu i chyba musia&#x142; on jej troch&#x119; pozakleja&#x107; co nieco, gdy&#x17C; niczego innego ju&#x17C; nie ruszy&#x142;a. </p><p>Korzystaj&#x105;c w miar&#x119; &#x142;adnej pogody zamierzamy dzisiaj doj&#x15B;&#x107; do <strong>Fereastra Mic&#x103; - Cheia Bandei</strong> gdzie jest nast&#x119;pny schron. Przed nami prawie dwadzie&#x15B;cia cztery kilometry w&#x119;dr&#xF3;wki. Mimo &#x17C;e jest ciep&#x142;o a na niebie &#x15B;wieci s&#x142;o&#x144;ce, to idzie si&#x119; bardzo ci&#x119;&#x17C;ko. Silny wiatr torpeduje ca&#x142;y m&#xF3;j wysi&#x142;ek, a wi&#x119;ksze podmuchy wpychaj&#x105; powietrze w moje nozdrza. Praktycznie tylko to zapami&#x119;ta&#x142;em z tego dnia. Jakie by&#x142;y widoki przypomnia&#x142;em sobie ze zrobionych zdj&#x119;&#x107;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7007-6.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_7007-6.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_7007-6.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7007-6.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Wraz z zachodz&#x105;cym s&#x142;o&#x144;cem wiatr robi si&#x119; coraz zimniejszym. Oko&#x142;o godziny 18 docieramy do ostatniego podej&#x15B;cia przed noclegiem. Po do&#x15B;&#x107; stromej wspinaczce wchodzimy na gra&#x144; a po kilku metrach wida&#x107; ju&#x17C; nasz nast&#x119;pny nocleg. Z daleka wygl&#x105;da super. Ma okna i jest do&#x15B;&#x107; obszerny. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_104857-7.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201006_104857-7.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201006_104857-7.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_104857-7.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Po wej&#x15B;ciu do niego, ten obraz troch&#x119; si&#x119; zmienia ale nadal nie jest &#x17A;le. Do dyspozycji jest kilka metalowych &#x142;&#xF3;&#x17C;ek, niestety w wi&#x119;kszo&#x15B;ci bez desek do spania a na pod&#x142;odze walaj&#x105; si&#x119; &#x15B;mieci. Jest mi bardzo zimno, wi&#x119;c ubieram si&#x119; ciep&#x142;o. Powinienem to zrobi&#x107; wcze&#x15B;niej, a nie czeka&#x107; a&#x17C; mnie przewieje. Po roz&#x142;o&#x17C;eniu materacy, jemy jeszcze kolacj&#x119; i idziemy spa&#x107;. Ubra&#x142;em si&#x119; tak ciep&#x142;o, &#x17C;e po chwili by&#x142;em ju&#x17C; ca&#x142;y mokry. &#x15A;ci&#x105;gn&#x105;&#x142;em wi&#x119;c niepotrzebne rzeczy i na nowo pr&#xF3;bowa&#x142;em zasn&#x105;&#x107;. </p><p>W nocy zmaga si&#x119; coraz wi&#x119;kszy wiatr, a jego podrywy uderzaj&#x105; w ten domek tworz&#x105;c przera&#x17A;liwe odg&#x142;osy. Tej nocy nie da&#x142;o si&#x119; przespa&#x107;. Rano wstaj&#x119; niewyspany, a za oknem wida&#x107; tylko mg&#x142;&#x119;. Wiatr troch&#x119; ucich&#x142; ale w zamian zacz&#x105;&#x142; pada&#x107; deszcz. Wed&#x142;ug prognozy sprawdzonej przez Tomka po godzinie 11 ma przesta&#x107; i b&#x119;dzie mo&#x17C;na wyruszy&#x107; w dalsz&#x105; drog&#x119;. W mi&#x119;dzyczasie jemy co&#x15B; ciep&#x142;ego i odkrywamy zdumiewaj&#x105;c&#x105; rzecz. Budynek ma dzia&#x142;aj&#x105;ce o&#x15B;wietlenie. Szkoda tylko &#x17C;e ju&#x17C; nam ta wiedza nie b&#x119;dzie przydatna. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_110116-8.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="184" height="400"></figure><p>Dok&#x142;adnie o 11 przestaje pada&#x107; i nie trac&#x105;c czasu wyruszamy dalej. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/9.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="552" height="400"></figure><p>Cel na dzi&#x15B; to zboczy&#x107; ze szlaku dwa razy. Raz na <strong>Moldoveanu</strong> (2544 m n.p.m.) i pod koniec do schroniska przy <strong>Lacul Podragu</strong>. To pierwsze to te&#x17C; m&#xF3;j cel wyprawy. Kieruj&#x105;c si&#x119; w kierunku najwy&#x17C;szego szczytu Rumunii, ca&#x142;y czas towarzyszy nam wiatr, kt&#xF3;ry co chwil&#x119; chowa i odkrywa przed nami panoram&#x119; g&#xF3;r. Tu&#x17C; przed podej&#x15B;ciem pod <strong>Vistea Mare</strong> (2535 m n.p.m.), dochodzimy do kolejnego schronu. Jest on w znacznie lepszym stanie. Zatrzymujemy si&#x119; tutaj na chwil&#x119; aby troch&#x119; odpocz&#x105;&#x107;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_133106-10.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201006_133106-10.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201006_133106-10.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_133106-10.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Z tego miejsca doskonale wida&#x107; najwy&#x17C;szy szczyt Rumunii. Jeszcze nie przykryty chmurami, tylko odrobin&#x119; g&#xF3;ruje nad okolicznymi szczytami. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_132528-11.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201006_132528-11.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201006_132528-11.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_132528-11.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Po chwili przerwy zaczynamy wspinaczk&#x119; na <strong>Vistea Mare</strong> a nast&#x119;pnie idziemy z jego szczytu grani&#x105; w kierunku <strong>Moldoveanu</strong>. Te oko&#x142;o czterysta metr&#xF3;w, to szlak z miejscami do&#x15B;&#x107; du&#x17C;&#x105; ekspozycj&#x105; i konieczno&#x15B;ci&#x105; wspinania si&#x119;. Id&#x105;c tak zaczynam za bardzo o tym my&#x15B;le&#x107; i w g&#x142;owie mam ju&#x17C; odwr&#xF3;t. Na szcz&#x119;&#x15B;cie za mn&#x105; idzie Tomek i nie pozwala mi na to. Ca&#x142;y ten l&#x119;k nagle przemija na wierzcho&#x142;ku i powr&#xF3;t ze szczytu jest dla mnie banalny, a ekspozycja nie robi ju&#x17C; na mnie wra&#x17C;enia. Na szczycie jeste&#x15B;my, jak okolice pokry&#x142;y ju&#x17C; chmury. Sam szczyt wygl&#x105;da jak ma&#x142;a wysepka na otwartym morzu. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_150003-11.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201006_150003-11.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201006_150003-11.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201006_150003-11.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Po zrealizowaniu swojego celu, pozosta&#x142;o jeszcze pom&#xF3;c zrealizowa&#x107; drugi cel Tomka, czyli przej&#x15B;cie najd&#x142;u&#x17C;szego odcinku szlaku w Europie, kt&#xF3;ry nie schodzi poni&#x17C;ej dw&#xF3;ch tysi&#x119;cy metr&#xF3;w.</p><p>Dzisiaj naszym noclegiem jest schronisko <strong>Cabana Podragu</strong>. B&#x119;dzie wi&#x119;c okazja si&#x119; wyspa&#x107; i nabra&#x107; si&#x142; na dalsz&#x105; w&#x119;dr&#xF3;wk&#x119;. Schronisko to po&#x142;o&#x17C;one jest w przepi&#x119;knej polodowcowej dolinie z jeziorkami. Wyb&#xF3;r tego schronisko powi&#x105;zany jest te&#x17C; z trzecim celem Tomka czyli k&#x105;piel&#x105; w jednym z tych jeziorek (<strong>Lacul Podragu</strong>). Do schroniska idziemy grani&#x105;, mijaj&#x105;c co jaki&#x15B; czas widoki na doliny dochodz&#x105;ce do niej od podn&#xF3;&#x17C;a g&#xF3;r. Po pewnym czasie docieramy do tej gdzie po&#x142;o&#x17C;one jest schronisko. Z prze&#x142;&#x119;czy <strong>Saua Podragu</strong> rozci&#x105;ga si&#x119; niesamowity widok na jeziorka i schronisko. Jeszcze tylko jeden kilometr zej&#x15B;cia i b&#x119;dziemy mogli odpocz&#x105;&#x107;. W schronisku wita nas pani kt&#xF3;ra je prowadzi. Opr&#xF3;cz niej jest w nim tylko jeden turysta. Jest to do&#x15B;&#x107; proporcjonalne do tego ilu ludzi spotkali&#x15B;my na szlaku. Do tej pory by&#x142;o to raptem pi&#x119;&#x107; os&#xF3;b w ci&#x105;gu trzech dni. Nocleg w schronisku to te&#x17C; okazja napicia si&#x119; piwa i coli. Czyli czego&#x15B; innego ni&#x17C; woda ze strumienia, kt&#xF3;r&#x105; pijemy na co dzie&#x144;. Dzi&#x119;ki temu i nocy przespanej na &#x142;&#xF3;&#x17C;ku, nabra&#x142;em si&#x142; i na nast&#x119;pny dzie&#x144; jestem w stanie i&#x15B;&#x107; dalej. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7028-12.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_7028-12.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_7028-12.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7028-12.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Jutro ma by&#x107; okienko pogodowe i warto to wykorzysta&#x107;. Wstajemy wi&#x119;c z samego rana. Ca&#x142;a dolina jest jeszcze zacieniona ale nad szczytami wida&#x107; niebieskie niebo. Dzisiaj naszym celem jest doj&#x15B;cie do schronu przy <strong>Lacul C&#x103;l&#x21B;un</strong>. B&#x119;dziemy te&#x17C; przecina&#x107; tras&#x119; <strong>Transfogarask&#x105;</strong> przy jeziorku <strong>Lacul Balea</strong>. D&#x142;ugo&#x15B;&#x107; trasy to oko&#x142;o szesna&#x15B;cie kilometr&#xF3;w. </p><p>Pocz&#x105;tek to podej&#x15B;cie na prze&#x142;&#x119;cz <strong>Saua Podragu</strong> z kt&#xF3;rej wczoraj zeszli&#x15B;my. Dzi&#x15B; idzie mi naprawd&#x119; dobrze. Mam si&#x142;y a pogoda dodaj&#x119; mi jeszcze wi&#x119;cej energii. Z prze&#x142;&#x119;czy kierujemy si&#x119; w stron&#x119; <strong>Balea Lac</strong>. Id&#x105;c dalej grani&#x105;, docieramy do kolejnej doliny i miejsca &#xA0;&quot;<strong>La trei pasi de moarte</strong>&quot; (trzy kroki od &#x15B;mierci). Tutaj maj&#x105; pojawi&#x107; si&#x119; pierwsze trudno&#x15B;ci. Wi&#x119;ksza ekspozycja i miejscami &#x142;a&#x144;cuchy. Jak nie wiem co mnie czeka, albo inaczej wiem, &#x17C;e czeka mnie co&#x15B; trudnego to zaczynam si&#x119; zastanawia&#x107; jak to b&#x119;dzie z tym ci&#x119;&#x17C;kim plecakiem. W tym przypadku jednak obawy okaza&#x142;y si&#x119; bezzasadne. Przej&#x15B;cie tej grani by&#x142;o sam&#x105; przyjemno&#x15B;ci&#x105;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7070-13.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_7070-13.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_7070-13.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7070-13.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Dalej po niej to jeszcze tylko jedno podej&#x15B;cie i zej&#x15B;cie do jeziorka <strong>Lacul Capra</strong> gdzie odbija szlak nad jezioro <strong>Lacul Balea</strong>. G&#x142;&#xF3;wny czerwony szlak biegnie nad tunelem a my idziemy tym z krzy&#x17C;ykiem (jako doj&#x15B;ciowym) nad <strong>Balea Lac</strong>. Dzisiaj mamy w planie zje&#x15B;&#x107; co&#x15B; innego, ni&#x17C; to co mamy do przygotowania plecaku. Ja karmi&#x119; si&#x119; od trzech dni ry&#x17C;em z warzywami, Tomek to chocia&#x17C; troch&#x119; urozmaica sobie, jedz&#x105;c dania liofilizowane. Mimo &#x17C;e mam jeszcze troch&#x119; tego ry&#x17C;u i wola&#x142;bym go dalej wciska&#x107; w siebie, tak aby plecak wa&#x17C;y&#x142; coraz mniej i coraz l&#x17C;ej si&#x119; sz&#x142;o. To chyba jednak nie pogardz&#x119; dzi&#x15B; czym&#x15B; innym. </p><p>Zaczynamy wi&#x119;c kr&#xF3;tkie podej&#x15B;cie na prze&#x142;&#x119;cz z kt&#xF3;rej rozci&#x105;ga si&#x119; widok na Tras&#x119; <strong>Transfogarask&#x105;</strong>. Teraz ju&#x17C; tylko albo i a&#x17C;, rozpoczynamy zej&#x15B;cie. Kilkana&#x15B;cie wariant&#xF3;w tego zej&#x15B;cia nie u&#x142;atwia nam zadania, a my&#x15B;l &#x17C;e to wszystko zaraz trzeba b&#x119;dzie podej&#x15B;&#x107;, &#x142;agodzi tylko fakt szansy zjedzenia czego&#x15B; dobrego. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7083-14.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_7083-14.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_7083-14.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7083-14.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Na dole wchodzimy do restauracji i ku mojemu zdziwieniu, nie podaj&#x105; jedzenia. Mo&#x17C;na si&#x119; tylko napi&#x107;. Kupujemy wi&#x119;c kaw&#x119; i zyskujemy chwil&#x119; aby posiedzie&#x107; troch&#x119; w ciep&#x142;ym pomieszczeniu. Poni&#x17C;ej restauracji, przy samej drodze s&#x105; stragany. Istnieje wi&#x119;c szansa aby co&#x15B; kupi&#x107;. </p><p>Po chwili odpoczynku kierujemy si&#x119; w ich stron&#x119; i kupujemy kulk&#x119; z serem. Po jej zjedzeniu zaczynamy wspinaczk&#x119; na wysoko&#x15B;&#x107; z kt&#xF3;rej zeszli&#x15B;my. Dobrze &#x17C;e pogoda nadal dopisuje i idzie si&#x119; bardzo przyjemnie. Podchodz&#x105;c tak, zostawiamy w tyle prze&#x142;&#x119;cz a przed nami otwieraj&#x105; si&#x119; nowe widoki na pobliskie szczyty. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7090-11-1.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_7090-11-1.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_7090-11-1.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7090-11-1.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Pogoda w g&#xF3;rach zmienna jest i ta prawda spe&#x142;nia si&#x119; na naszych oczach. Chmury zaczynaj&#x105; zas&#x142;ania&#x107; szczyty i zbiera si&#x119; coraz mocniejszy wiatr, kt&#xF3;ry zaczyna przegania&#x107; je z jednej na drug&#x105; stron&#x119;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7097-14.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/_MG_7097-14.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/_MG_7097-14.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/_MG_7097-14.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Id&#x105;c tak dalej nie mog&#x119; doczeka&#x107; si&#x119; nast&#x119;pnego schronu. Nagle Tomek krzyczy - &#x201C;Domek Aladyna&#x201D;. Ja jednak nic nie widz&#x119;, mo&#x17C;e dlatego &#x17C;e wiatr tak zawia&#x142; chmury, &#x17C;e widoczno&#x15B;&#x107; spad&#x142;a do kilkudziesi&#x119;ciu metr&#xF3;w. Jednak po kilku minutach tak&#x17C;e moim oczom ukaza&#x142; si&#x119; ten domek i odetchn&#x105;&#x142;em z ulg&#x105; &#x17C;e mamy gdzie spa&#x107;. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/15.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="400" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/15.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/15.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/15.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Po wej&#x15B;ciu okazuje si&#x119;, &#x17C;e kto&#x15B; ju&#x17C; tu &#x15B;pi. &#x15A;wiadcz&#x105; o tym pozostawione rzeczy. My rozk&#x142;adamy si&#x119; w niezaj&#x119;tej cz&#x119;&#x15B;ci i przyrz&#x105;dzamy posi&#x142;ek. Na dworze zaczyna si&#x119; &#x15B;ciemnia&#x107;, a wiatr wieje coraz silniej. Jak dobrze w tak&#x105; pogod&#x119; by&#x107; w takim domku, ni&#x17C; pod namiotem. Na dworze robi si&#x119; ciemno a do wiatru do&#x142;&#x105;cza deszcz. To kiedy k&#x142;adziemy si&#x119; spa&#x107;, wyznacza nam natura. Jest ciemno wi&#x119;c &#x15B;pimy. </p><p>Kilka godzin p&#xF3;&#x17A;niej przychodz&#x105; inni lokatorzy, kt&#xF3;rzy nie chc&#x105;c nas budzi&#x107;, zaczynaj&#x105; szepta&#x107;. Szeptaj&#x105; jednak tyle, &#x17C;e i tak nie daj&#x105; nam spa&#x107;. W ko&#x144;cu jednak udaje si&#x119; zasn&#x105;&#x107;. Nad ranem te same osoby mnie budz&#x105; i znowu nie daj&#x105; pospa&#x107;. Nasi lokatorzy okazali si&#x119; by&#x107; ekip&#x105; telewizyjn&#x105;, kt&#xF3;ra kr&#x119;ci tutaj materia&#x142; dla publicznej telewizji. </p><p>Dzisiaj pogoda si&#x119; za&#x142;ama&#x142;a. Jest zimno, mokro i wietrznie. Przed nami jeszcze trzydzie&#x15B;ci kilometr&#xF3;w trasy i wed&#x142;ug mapy nie mamy szans na nocleg w schronie. G&#x142;&#xF3;wny szlak wznosi si&#x119; tutaj na 2500 metr&#xF3;w. Wed&#x142;ug informacji od przewodnika, z kt&#xF3;rym by&#x142;a ta ekipa jest on do&#x15B;&#x107; trudny i w tak&#x105; pogod&#x119; radzi nam p&#xF3;j&#x15B;&#x107; obej&#x15B;ciem. Tak wi&#x119;c robimy. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201008_114713-17.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201008_114713-17.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201008_114713-17.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201008_114713-17.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Szlak prowadzi po g&#x142;azach, kt&#xF3;re s&#x105; teraz bardzo mokre. Przecina kilka strumieni i dochodzi do stromego &#x17C;lebu, kt&#xF3;ry ko&#x144;czy si&#x119; wspinaczk&#x105; na prze&#x142;&#x105;czk&#x119;, po kt&#xF3;rej nast&#x119;puje ostre zej&#x15B;cie w d&#xF3;&#x142;. W normalnych warunkach nic trudnego, nawet z ci&#x119;&#x17C;kim plecakiem, ale mokra ska&#x142;a wymusza od nas wzmo&#x17C;on&#x105; koncentracj&#x119;. Zaraz po zej&#x15B;ciu mamy podej&#x15B;cie do g&#x142;&#xF3;wnego szlaku. Przed nami ponowne pa&#x142;owanie dwustu metr&#xF3;w w g&#xF3;r&#x119;. </p><p>Do realizacji celu pozostaje ju&#x17C; tylko osiem kilometr&#xF3;w. Ja jednak nie widz&#x105;c szans na zmian&#x119; pogody, coraz powa&#x17C;niej my&#x15B;l&#x119; o zej&#x15B;ciu z g&#xF3;r wcze&#x15B;niej. Nie wyobra&#x17C;am sobie rozbija&#x107; namiot w tak&#x105; pogod&#x119; a co dopiero spa&#x107; w nim, b&#x119;d&#x105;c ca&#x142;ym mokrym. Mimo &#x17C;e ju&#x17C; wczoraj m&#xF3;wi&#x142;em Tomkowi o mo&#x17C;liwo&#x15B;ci skr&#xF3;cenia trasy, dzisiaj jeszcze tego tematu nie poruszy&#x142;em. </p><p>Po podej&#x15B;ciu na prze&#x142;&#x119;cz <strong>Saua Cleopatrei</strong>, idziemy dalej g&#x142;&#xF3;wnym szlakiem, mimo &#x17C;e tabliczka zawiera informacje o niebezpiecze&#x144;stwie, kt&#xF3;re na nas tam czeka. Mam do&#x15B;&#x107; ju&#x17C; schodzenia i podchodzenia obej&#x15B;ciem! </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/16.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="400" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/16.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/16.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/16.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Idziemy wi&#x119;c z tymi plecakami po mokrej skale w zimnym wietrze, ostr&#x105; grani&#x105; (<strong>Custura S&#x103;r&#x103;&#x163;ii</strong>). Czerwony szlak biegn&#x105;cy t&#x105; grani&#x105; okaza&#x142; si&#x119; by&#x107; najtrudniejszym szlakiem w Fogaraszach i ca&#x142;ej Rumunii. Na szcz&#x119;&#x15B;cie nie rozprasza&#x142;y mnie widoki, a by&#x142;yby pewnie bardzo &#x142;adne. </p><p>Tak dochodzimy do &#x142;&#x105;cznika z &#x17C;&#xF3;&#x142;tym szlakiem i ze wzgl&#x119;du na ch&#x119;&#x107; przyspieszenia, ostatnie metry idziemy szlakiem &#x17C;&#xF3;&#x142;tym. Ten na pierwszy rzut oka zabieg mia&#x142; nam pom&#xF3;c szybciej wej&#x15B;&#x107; na szczyt. Jednak nie jestem do ko&#x144;ca przekonany o jego skuteczno&#x15B;ci. Cz&#x119;&#x15B;&#x107; drogi prowadzi&#x142;a &#x17C;lebem z piargami, co znacznie utrudnia&#x142;o nam wspinaczk&#x119;. Mimo to, powoli (krok do kroku) docieramy do wierzcho&#x142;ka. </p><p>Teraz przed nami kilka kilometr&#xF3;w z g&#xF3;rki. Ja jestem ju&#x17C; ca&#x142;y mokry i zmarzni&#x119;ty. Mimo &#x17C;e do uko&#x144;czenia najd&#x142;u&#x17C;szego szlaku przebiegaj&#x105;cego powy&#x17C;ej dw&#xF3;ch tysi&#x119;cy metr&#xF3;w pozosta&#x142;o par&#x119; kilometr&#xF3;w to nalegam nad szybszym zej&#x15B;ciem z grani. Po chwili Tomek - do&#x15B;&#x107; niezadowolony, przyznaje mi relacje i informuje, &#x17C;e za kilometr jest zej&#x15B;cie do schroniska.</p><p>Idziemy wi&#x119;c cali mokrzy w chlupocz&#x105;cych wod&#x105; butach, wpatrzeni wprost przed siebie. W pewnym momencie, nie wiem czemu obracam g&#x142;ow&#x119; w lewo, a moim oczom ukazuje si&#x119; bia&#x142;y krzy&#x17C; na czerwonym tle. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201009_093943-18.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="472" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/IMG_20201009_093943-18.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/IMG_20201009_093943-18.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/IMG_20201009_093943-18.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>M&#xF3;wi&#x119; - Tomek patrz</p><p>Naszym oczom ukaza&#x142; si&#x119; stary schron, zaraz obok niego by&#x142; inny ale ca&#x142;y zniszczony, pewnie przez wiatr. </p><p>Idziemy wi&#x119;c sprawdzi&#x107; czy jest szansa tam przenocowa&#x107;. Tomek otwiera drzwi i pyta czy mi pasuje. Ja odpowiadam - Je&#x17C;eli Tobie tak to i mi te&#x17C;. W tej chwili wr&#xF3;ci&#x142;a szansa na uko&#x144;czenie ca&#x142;ego szlaku. </p><p>Ten schron to taka metalowa puszka, gdzie ledwo mieszcz&#x105; si&#x119; dwie osoby. Jest troch&#x119; pordzewia&#x142;y ale ochroni nas przed deszczem i wiatrem. To by&#x142; chyba ostatni moment na nocleg, poniewa&#x17C; na dworze zrobi&#x142;o si&#x119; ju&#x17C; ciemno. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/17.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="400" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/17.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/17.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/17.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Po roz&#x142;o&#x17C;eniu materacy i &#x15B;piwor&#xF3;w przyst&#x105;pili&#x15B;my do suszenia rzeczy. Jednak przy tak du&#x17C;ej wilgotno&#x15B;ci, nie by&#x142;o to zbytnio mo&#x17C;liwe. Robimy wi&#x119;c co&#x15B; ciep&#x142;ego do jedzenia i idziemy do &#x15B;piwor&#xF3;w si&#x119; zagrza&#x107;. Przed nami jutro ostatni dzie&#x144; i mimo braku suchych rzeczy, nic nam nie przeszkodzi to uko&#x144;czy&#x107;. Przecie&#x17C; jako&#x15B; trzeba st&#x105;d zej&#x15B;&#x107; :) </p><p>W nocy szaleje wiatr z deszczem, co chwil&#x119; mnie budz&#x105;c. Wilgo&#x107; pojawia si&#x119; na &#x15B;piworze, a ja nie mog&#x119; doczeka&#x107; si&#x119; poranka. Rano wszystkie rzeczy s&#x105; nadal mokre. Skarpetki kt&#xF3;re by&#x142;y wczoraj wykr&#x119;canie zawieraj&#x105; wi&#x119;cej wody ni&#x17C; przed wykr&#x119;ceniem. Dobrze &#x17C;e mam jeszcze dwie pary. Buty suszone nad kuchenk&#x105; znowu z&#x142;apa&#x142;y wilgo&#x107; a spodnie, mo&#x17C;liwe &#x17C;e by&#x142;y troch&#x119; mniej mokre, ale trudno by&#x142;o to oceni&#x107;. </p><p>Najgorsze by&#x142;o ubranie tego na siebie. P&#xF3;&#x17A;niej ju&#x17C; jako&#x15B; posz&#x142;o. Ostatniego dnia zrobili&#x15B;my dwadzie&#x15B;cia pi&#x119;&#x107; kilometr&#xF3;w z czego najtrudniejsze by&#x142;o szesna&#x15B;cie, kt&#xF3;re prowadzi&#x142;y grani&#x105;, gdzie ca&#x142;y czas nara&#x17C;eni byli&#x15B;my na podmuchy wiatru i deszcz. Bardzo chcia&#x142;em to szybko uko&#x144;czy&#x107;, ale szed&#x142;em bardzo ostro&#x17C;nie, aby si&#x119; nie po&#x15B;lizgn&#x105;&#x107; na tych ostatnich metrach.</p><p>Dopiero poni&#x17C;ej 1200 m n.p.m. pojawi&#x142; si&#x119; li&#x15B;ciasty las. Bardzo tajemniczy - cz&#x119;&#x15B;ciowo zamglony. Najwa&#x17C;niejsze jednak &#x17C;e ju&#x17C; nie wia&#x142;o. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/18-1.jpg" class="kg-image" alt="G&#x142;&#xF3;wn&#x105; grani&#x105; G&#xF3;r Fogaraskich" loading="lazy" width="1024" height="400" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/10/18-1.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/10/18-1.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/10/18-1.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>Po zej&#x15B;ciu do wioski zrzuci&#x142;em z siebie mokre spodnie i ubra&#x142;am kr&#xF3;tkie spodenki. By&#x142;a to jedyna rzecz jak&#x105; mia&#x142;em jeszcze such&#x105;. Na g&#xF3;r&#x119; zarzuci&#x142;em puch&#xF3;wk&#x119; i zosta&#x142;em w czapce aby przykry&#x107; t&#x142;uste w&#x142;osy. &#x15A;miesznie to musia&#x142;o wygl&#x105;da&#x107;. </p><p><br>Przed nami pozosta&#x142; powr&#xF3;t po auto i nocleg w hotelu, gdzie w ko&#x144;cu by&#x142;o mo&#x17C;na wzi&#x105;&#x107; prysznic i przebra&#x107; si&#x119; w czyste rzeczy. Wszystko to co wkurza&#x142;o mnie na g&#xF3;rze min&#x119;&#x142;o pozosta&#x142;y tylko wspomnienia. Jestem bardzo zadowolony &#x17C;e uda&#x142;o si&#x119; wej&#x15B;&#x107; na <strong>Moldoveanu</strong> i przej&#x15B;&#x107; ca&#x142;y wyznaczony szlak, to jest ponad sto kilometr&#xF3;w. Szkoda &#x17C;e ostatni dzie&#x144; nic praktycznie nie zobaczy&#x142;em i &#x17C;e nie pada&#x142; &#x15B;nieg, gdy&#x17C; tylko tego nam tam chyba zabrak&#x142;o.</p><hr><p>Na dole telefon do Polski i tylko s&#x142;ucham COVID, ponad 6000 przypadk&#xF3;w ostatniej doby. Ca&#x142;a Polska w strefie &#x17C;&#xF3;&#x142;tej. Maseczki w miejscach publicznych na &#x15B;wie&#x17C;ym powietrzu. Po zako&#x144;czonej rozmowie, s&#x142;ysz&#x119; to samo od Tomka. Ja chc&#x119; na g&#xF3;r&#x119; - pomy&#x15B;la&#x142;em </p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Tour De Silesia - kolejna porażka]]></title><description><![CDATA[<p>Troch&#x119; ponad rok po ostatnim starcie w TDS, zako&#x144;czonym, przerwaniem zmaga&#x144; po 300km przyszed&#x142; czas na popraw&#x119;. Z powodu COVID 19, zawody zosta&#x142;y przeniesione z maj&#x105; na wrzesie&#x144;. Czyli po trzech tygodniach po BBT a tylko tydzie&#x144; po wypadzie</p>]]></description><link>https://blog.pawgre.eu/tour-de-silesia-2020/</link><guid isPermaLink="false">5f6b64efb8d0140008134146</guid><category><![CDATA[Bike]]></category><category><![CDATA[Ultramaraton]]></category><dc:creator><![CDATA[Paweł Grecki]]></dc:creator><pubDate>Wed, 23 Sep 2020 15:17:05 GMT</pubDate><media:content url="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/IMG_20200919_153956.jpg" medium="image"/><content:encoded><![CDATA[<img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/IMG_20200919_153956.jpg" alt="Tour De Silesia - kolejna pora&#x17C;ka"><p>Troch&#x119; ponad rok po ostatnim starcie w TDS, zako&#x144;czonym, przerwaniem zmaga&#x144; po 300km przyszed&#x142; czas na popraw&#x119;. Z powodu COVID 19, zawody zosta&#x142;y przeniesione z maj&#x105; na wrzesie&#x144;. Czyli po trzech tygodniach po BBT a tylko tydzie&#x144; po wypadzie jaskiniowym w Tatrach przysz&#x142;o mi si&#x119; zmaga&#x107; z kolejnym wyzwaniem. <br></p><p>Od trzech tygodni nie wsiada&#x142;em na rower. Dopiero dzie&#x144; wcze&#x15B;niej zabra&#x142;em si&#x119; za jego przygotowanie do TDS. Start w zawodach zaplanowany mia&#x142;em na 8:20. Z powodu COVIDa zamkni&#x119;ta zosta&#x142;a sala gimnastyczna, &#x17C;eby nie nocowa&#x107; w namiocie zdecydowa&#x142;em si&#x119; na przyjazd w sobot&#x119; rano.<br></p><p>Dzy&#x144; dzy&#x144;, co&#x15B; dzwoni - wy&#x142;&#x105;cz to s&#x142;ysz&#x119;. Wstaje, za oknem ciemno. Wy&#x142;&#x105;czam budzik i id&#x119; si&#x119; przej&#x15B;&#x107;. Zapalam &#x15B;wiat&#x142;o w &#x142;azience i powoli zaczyna do mnie dochodzi&#x107; po co on dzwoni&#x142;. Zaczynam si&#x119; przygotowywa&#x107;. Uzupe&#x142;niam bidony i pakuje rzeczy na rower. Robi&#x119; to tak wolno, &#x17C;e nie mam czasu podgrza&#x107; sobie jedzenia. Zabieram wi&#x119;c zimne z lod&#xF3;wki i b&#x119;d&#x119; jad&#x142; w samochodzie. Og&#xF3;lnie to lubi&#x119; wstawa&#x107; rano ale nie a&#x17C; tak rano.<br></p><p>Pakuje rower do auta. Uruchamiam nawigacj&#x119;. Urz&#x105;dzenie informuje mnie &#x17C;e b&#x119;d&#x119; na miejscu 8:05. Wychodzi na to &#x17C;e jestem ju&#x17C; sp&#xF3;&#x17A;niony. Podr&#xF3;&#x17C; przebiega bez zak&#x142;&#xF3;ce&#x144; a na miejscu jestem o 8:00. Mimo to startuje dopiero o 8:35. <br></p><p>Mg&#x142;a zaczyna przechodzi&#x107;, a s&#x142;o&#x144;ce jest ju&#x17C; coraz wy&#x17C;ej. Robi si&#x119; przyjemnie ciep&#x142;o. Z tego powodu zatrzymuj&#x119; si&#x119; kilka kilometr&#xF3;w po starcie i &#x15B;ci&#x105;gam kurtk&#x119;. <br></p><p>Pierwsze 170km to g&#xF3;rki. Cztery szczyty i dwa punkty kontrolne. Z czego jeden mobilny. S&#x142;o&#x144;ce i przyjemnie ch&#x142;odny wiaterek powoduj&#x105; przyp&#x142;yw energii, a&#x17C; chce si&#x119; jecha&#x107;. Raz dwa trzy i jestem w Ustroniu. Kilka kilometr&#xF3;w dalej wje&#x17C;d&#x17C;am ju&#x17C; do Szczyrku i zaczynam stopniowo zdobywa&#x107; wysoko&#x15B;&#x107;. Jestem pe&#x142;en si&#x142; i idzie mi to ca&#x142;kiem sprawnie. Na szczycie (Salmopol 930m) podje&#x17C;d&#x17C;a do mnie jaka&#x15B; pani i pyta czy to ju&#x17C; szczyt. Odpowiadam - Tak, a ona na to - Gratulacj&#x119;. Troch&#x119; si&#x119; zmiesza&#x142;em, cieszy&#x142;a si&#x119; tak jakby osi&#x105;gn&#x119;&#x142;a sw&#xF3;j cel. Pewnie my&#x15B;la&#x142;a &#x17C;e i ja mia&#x142;em podobny. Niestety m&#xF3;j cel numer jeden czeka&#x142; na czwartym wzniesieniu, kt&#xF3;rym b&#x119;dzie Kocierz 725m. B&#x119;dzie to na samym wyje&#x17A;dzie z Beskid&#xF3;w. <br></p><p>Kilka kilometr&#xF3;w poni&#x17C;ej szczytu na 104km by&#x142; pierwszy punkt kontrolny. Przyszed&#x142; czas na jedzenie i nawodnienie organizmu. Do tego momentu wypi&#x142;em oko&#x142;o litra wody. Zjad&#x142;em te&#x17C; jednego batonika. Na punkcie moj&#x105; uwag&#x119; przyci&#x105;ga p&#x105;czek. Id&#x105;c po niego, dowiaduje si&#x119;, &#x17C;e jest te&#x17C; zupa. By&#x142;a to pomidorowa, podawana w do&#x15B;&#x107; du&#x17C;ym naczyniu. Niestety by&#x142;o bardzo ma&#x142;o makaronu i du&#x17C;o wody. Nie powiem, bym si&#x119; najad&#x142; ale na pewno uzupe&#x142;ni&#x142;em kalorie i dobrze si&#x119; nawodni&#x142;em. Teraz przede mn&#x105; 70 km i trzy wi&#x119;ksze podjazdy. <br></p><p>Jednak aby co&#x15B; podjecha&#x107; przyda&#x142;oby si&#x119; co&#x15B; zjecha&#x107;. Zjazdy to to czego nie lubi&#x119; w je&#x17A;dzie o g&#xF3;rach. Bardzo szybko zyskujesz pr&#x119;dko&#x15B;&#x107; i bez wiedzy jak wygl&#x105;da droga, &#x142;atwo o wypadek. Zjazd z Salmopol trwa&#x142; prawie do ko&#x144;ca Wis&#x142;y, gdzie nast&#x105;pi&#x142; ostry skr&#x119;t i podjazd pod Kubalonk&#x119; 760m. Nie trwa&#x142; on zbyt d&#x142;ugo ale ju&#x17C; ten nast&#x119;pny (Ochodzita 830m) to zdobywa&#x142;em chyba z cztery razy, za ka&#x17C;dym my&#x15B;l&#x105;c &#x17C;e to ju&#x17C;. Moj&#x105; wytrwa&#x142;o&#x15B;&#x107; wynagrodzi&#x142; widok na samiu&#x15B;kie Tatry. Nast&#x119;pnie troszk&#x119; d&#x142;u&#x17C;szy zjazd do &#x17B;ywca, po czym nast&#x105;pi&#x142; podjazd na Kocierz 725m. Na szczycie by&#x142; mobilny punkt &#x17C;ywno&#x15B;ciowy. Uzupe&#x142;ni&#x142;em wod&#x119;, jednak nic nie jad&#x142;em, nie mog&#x142;em ju&#x17C; patrze&#x107; na batony a tylko one tam by&#x142;y.<br></p><p>W punkcie by&#x142;em oko&#x142;o 19, s&#x142;o&#x144;ce w&#x142;a&#x15B;nie zachodzi&#x142;o za g&#xF3;rami i nagle zrobi&#x142;o si&#x119; zimniej. Ubra&#x142;em si&#x119; wi&#x119;c cieplej. Mimo nakolannik&#xF3;w i kurtki przy zje&#x17A;dzie dokucza&#x142; mi nieprzyjemny ch&#x142;&#xF3;d. Z nadziej&#x105; na co&#x15B; ciep&#x142;ego w nast&#x119;pnym punkcie, robi&#x142;em wszystko by jak najszybciej tam dotrze&#x107;. Z minuty na minut&#x119; robi&#x142;o si&#x119; jednak coraz zimniej i ciemniej. Z ka&#x17C;dym ubytkiem s&#x142;onecznych promieni, coraz mniej chcia&#x142;o mi si&#x119; jecha&#x107;. <br></p><p>Prawie o 21 doje&#x17C;d&#x17C;am do punktu Zajazd Nawsie w Bol&#x119;cinie. Ca&#x142;y zmarzni&#x119;ty, chcia&#x142;bym cho&#x107; chwil&#x119; si&#x119; ogrza&#x107;. Niestety nie ma gdzie, musz&#x119; usi&#x105;&#x15B;&#x107; na &#x142;awce i zje&#x15B;&#x107; zapiekank&#x119;. Tutaj te&#x17C; jestem troch&#x119; rozczarowany. Ko&#x144;czy si&#x119; ju&#x17C; dzie&#x144; a nie jad&#x142;em jeszcze obiadu. Po 10 minutach ogarnia mnie straszliwy ch&#x142;&#xF3;d. Znalaz&#x142;em chyba wym&#xF3;wk&#x119; by dalej nie jecha&#x107;. Ubra&#x142;em jeszcze czapk&#x119; i skapitulowa&#x142;em. W tym momencie chcia&#x142;em wsi&#x105;&#x15B;&#x107; w poci&#x105;g i pojecha&#x107; nim na met&#x119;. Po szybki sprawdzeniu po&#x142;&#x105;cze&#x144;, okazuje si&#x119; &#x17C;e nast&#x119;pne b&#x119;dzie o 5 rano i jecha&#x107; b&#x119;d&#x119; prawie 3 godziny. Trudno, w takim razie b&#x119;d&#x119; wraca&#x142; tras&#x105; 300 km. <br></p><p>Do mety pozosta&#x142;o mi jeszcze 95km. Jad&#x119; bardzo wolno i bardzo mi si&#x119; nie chce. Nagle podje&#x17C;d&#x17C;a do mnie jeden kole&#x15B; i pyta si&#x119; czy mo&#x17C;emy jecha&#x107; razem. Ja jako dezerter, przystaje na to. W tym momencie zauwa&#x17C;y&#x142;em znaczny przyp&#x142;yw si&#x142;. Zacz&#x105;&#x142;em troch&#x119; &#x17C;a&#x142;owa&#x107; &#x17C;e zamiast zmiany kategorii na OPEN, zrezygnowa&#x142;em. Tak banalna zmiana jak do&#x142;&#x105;czenie innego zawodnika umo&#x17C;liwi&#x142;a mi dojechanie do mety. Kr&#xF3;tki przystanek na stacji, pozwoli&#x142; mi si&#x119; ogrza&#x107; a hot-dog smakowa&#x142; jak nigdy. O godzinie 3:30 doje&#x17C;d&#x17C;amy na met&#x119;. Nie czekaj&#x105;c zbytnio na kryzys, wsiadam do auta i wracam.<br></p><p>Studium pora&#x17C;ki:</p><p>Pora&#x17C;ka ta sk&#x142;oni&#x142;a mnie do przeprowadzenia analizy. Wed&#x142;ug mnie najwa&#x17C;niejszym powodem by&#x142;a ch&#x142;odna noc i moje nieprzygotowanie do jazdy w takich warunkach. Nast&#x119;pn&#x105; rzecz&#x105; by&#x142;o brak praktycznie przez ca&#x142;y dzie&#x144; tre&#x15B;ciwego posi&#x142;ku. Trzecie to og&#xF3;lne zm&#x119;czenie spowodowane innymi formami aktywno&#x15B;ci. Nie bez znaczenia by&#x142; te&#x17C; brak trening&#xF3;w w ostatnich trzech tygodniach przed imprez&#x105;.<br></p><p>Du&#x17C;o pewnie by zmieni&#x142; fakt gdybym z kim&#x15B; jecha&#x142;. Tylko musia&#x142;bym jecha&#x107; z kim&#x15B; kto by nie chcia&#x142; si&#x119; podda&#x107; tak jak ja :D <br></p><p>Za rok nie b&#x119;d&#x119; si&#x119; ju&#x17C; zapisywa&#x142;, jednak podejm&#x119; wyzwanie po raz trzeci ale nie w formie udzia&#x142;u w zorganizowanej imprezie a na w&#x142;asnych warunkach, z medalem z ziemniaka o ile uko&#x144;cz&#x119; ;).<br></p><!--kg-card-begin: html--><iframe height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4096482971/embed/d3397380ec37fa4bb2f6cbd7cf870eda116d5a57"></iframe><!--kg-card-end: html-->]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Centralny Tatrzański Obóz Jaskiniowy KTJ PZA]]></title><description><![CDATA[<p>10-13.09 2020</p><p>	W tym roku pierwszy raz po uko&#x144;czeniu kursu mia&#x142;em przyjemno&#x15B;&#x107; uczestniczy&#x107; w centralnym obozie jaskiniowym. By&#x142;a to dla mnie okazja do zrealizowania ciekawych przej&#x15B;&#x107; jaskiniowych, utrwalenia zdobytej wiedzy, doskonalenia umiej&#x119;tno&#x15B;ci poruszania si&</p>]]></description><link>https://blog.pawgre.eu/centralny-tatrzanski-oboz-jaskiniowy-ktj-pza/</link><guid isPermaLink="false">5f68c6b5b8d01400081340c9</guid><dc:creator><![CDATA[Paweł Grecki]]></dc:creator><pubDate>Mon, 21 Sep 2020 16:08:33 GMT</pubDate><media:content url="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6846-min.jpg" medium="image"/><content:encoded><![CDATA[<img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6846-min.jpg" alt="Centralny Tatrza&#x144;ski Ob&#xF3;z Jaskiniowy KTJ PZA"><p>10-13.09 2020</p><p>	W tym roku pierwszy raz po uko&#x144;czeniu kursu mia&#x142;em przyjemno&#x15B;&#x107; uczestniczy&#x107; w centralnym obozie jaskiniowym. By&#x142;a to dla mnie okazja do zrealizowania ciekawych przej&#x15B;&#x107; jaskiniowych, utrwalenia zdobytej wiedzy, doskonalenia umiej&#x119;tno&#x15B;ci poruszania si&#x119; po jaskiniach oraz poznania nowych os&#xF3;b zwi&#x105;zanych ze &#x15B;rodowiskiem jaskiniowym.</p><p><strong>Jaskinia Wielka Litworowa</strong></p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6839-min.jpg" class="kg-image" alt="Centralny Tatrza&#x144;ski Ob&#xF3;z Jaskiniowy KTJ PZA" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/09/_MG_6839-min.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/09/_MG_6839-min.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6839-min.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>	Pierwszego dnia obozu spotkali&#x15B;my si&#x119; wszyscy na odprawie o godzinie 7.00. Po przekazaniu istotnych kwestii przez Melona, zostali&#x15B;my przypisani do grup. Ja trafi&#x142;em do grupy Tomka. Razem z Asi&#x105;, Mart&#x105;, Marzen&#x105; i Johnnym idziemy do jaskini Wielkiej Litworowej, nale&#x17C;&#x105;cej do systemu Wielka &#x15A;nie&#x17C;na. Nasz cel to doj&#x15B;cie do &quot;magla&quot;. Jest jednak szansa, &#x17C;e p&#xF3;jdziemy troch&#x119; dalej i przekroczymy po&#x142;&#x105;czenie z jaskini&#x105; &#x15A;nie&#x17C;n&#x105;. Patrzymy na plan to znaczy szkic. Szkic to nie plan ale cz&#x119;sto jest tak opieszale nazywany. Szkic zawiera informacje o punktach por&#x119;czowania, d&#x142;ugo&#x15B;ci potrzebnych lin. Informacja o korytarzach i ich d&#x142;ugo&#x15B;ciach jest orientacyjna. Plan jaskini to zrzutowany na p&#x142;aszczyzn&#x119; i pomniejszone przedstawienie jaskini wraz z obja&#x15B;nieniami. Na podstawie szkicu okre&#x15B;lili&#x15B;my jakie liny i ile karabink&#xF3;w b&#x119;dzie nam potrzebne. Po pobraniu sprz&#x119;tu z magazynu, spakowali&#x15B;my si&#x119; i ruszyli&#x15B;my w drog&#x119;. </p><p>	Otw&#xF3;r Litworki po&#x142;o&#x17C;ony jest niedaleko od wierzcho&#x142;ka Ma&#x142;o&#x142;&#x105;czniaka. Do przej&#x15B;cia mamy oko&#x142;o 6km. Szlak prowadzi przez Przys&#x142;op Mi&#x119;tusi, ci&#x105;gn&#x105;cy si&#x119; bez ko&#x144;ca Skoru&#x15B;niak i Kobylarz. Zwykle na t&#x105; tras&#x119; wychodz&#x119; z Doliny Ko&#x15B;cieliskiej. Jednak tym razem decyzj&#x105; Tomka b&#x119;dziemy wchodzi&#x107; od doliny Ma&#x142;ej &#x141;&#x105;ki przez Gronik. Wej&#x15B;cie to prowadzi do Wielkiej Polany w dolinie Ma&#x142;ej &#x141;&#x105;ki. Wydaje mi si&#x119;, &#x17C;e znam drog&#x119;, id&#x119; wi&#x119;c &#x15B;mia&#x142;o do przodu w kierunku polany i tam zamierzam skr&#x119;ci&#x107; na szlak czarny, kt&#xF3;ry prowadzi na Przys&#x142;op Mi&#x119;tusi. Id&#x105;c na pewniaka nie zauwa&#x17C;y&#x142;em, &#x17C;e jest szybszy szlak a jak Tomek nas dogoni&#x142; to nie by&#x142;o ju&#x17C; sensu wraca&#x107; gdy&#x17C; ju&#x17C; by&#x142;em prawie przy tym czarnym szlaku. Z takimi ma&#x142;ymi przygodami razem z Johnnym, kt&#xF3;ry szed&#x142; za mn&#x105; doszli&#x15B;my na Przys&#x142;op Mi&#x119;tusi. Dziewczyny kt&#xF3;re posz&#x142;y jako pierwsze, ju&#x17C; tam na nas czeka&#x142;y. Spore by&#x142;o ich zdziwienie jak wyszli&#x15B;my ze strony Wielkiej Polany. Na szcz&#x119;&#x15B;cie dalsza droga przebiega&#x142;a ju&#x17C; bez niespodzianek i po oko&#x142;o 2.5h marszu byli&#x15B;my przy otworze jaskini. </p><p>	Johnny jako kierownik wyj&#x15B;cia przypisa&#x142; do nas zadania. Por&#x119;czowanie zaczyna Marzena. Na studnie wlotow&#x105; potrzebujemy wed&#x142;ug szkicu 19 metr&#xF3;w liny. Jednak pierwsza pr&#xF3;ba zapor&#x119;czowania ko&#x144;czy si&#x119; niepowodzeniem. Powodem by&#x142;a niewystarczaj&#x105;ca d&#x142;ugo&#x15B;&#x107; liny. Zabrak&#x142;o oko&#x142;o 5m. Po konsultacjach, Marzena wraca na g&#xF3;r&#x119; i zamiast robi&#x107; przepink&#x119; na drugim punkcie, robimy odci&#x105;g. Dzi&#x119;ki temu, lina jest na styk i mo&#x17C;na rusza&#x107; dalej. Po dw&#xF3;ch nast&#x119;pnych w miar&#x119; kr&#xF3;tkich studniach dochodzimy do I Pi&#x119;&#x107;dziesi&#x105;tki. Po zje&#x17A;dzie z niej zaczyna si&#x119; kr&#xF3;tki trawers w szczelinie nad studni&#x105; Flacha. Ju&#x17C; tu kiedy&#x15B; by&#x142;em i nie przypad&#x142; mi ten fragment do gustu. Tym razem by&#x142;o podobnie. Troch&#x119; zapieraczki z worem przypi&#x119;tym do uprz&#x119;&#x17C;y i by&#x142;em na drugim jego ko&#x144;cu. Po trawersie zjazd II Pi&#x119;&#x107;dziesi&#x105;tka i na koniec odcink&#xF3;w linowych 50 m zjazd pierwszym p&#x142;ytowcem. Ten ostatni odcinek przypad&#x142; mi do por&#x119;czowania. Dwa w&#x119;ze&#x142;ki i mog&#x142;em rusza&#x107; w d&#xF3;&#x142;. W taki spos&#xF3;b znale&#x17A;li&#x15B;my si&#x119; w Sali Pod P&#x142;ytowcem. Teraz ju&#x17C; bez lin, przeciskaj&#x105;c si&#x119; mi&#x119;dzy g&#x142;azami, powoli schodzimy coraz ni&#x17C;ej. Niekiedy b&#x142;&#x105;dz&#x105;c, szukamy drogi do jaskini &#x15A;nie&#x17C;nej. Po drodze mijamy kilka narysowanych strza&#x142;ek, dzi&#x119;ki nim wiemy &#x17C;e idziemy dobrze. W pewnym momencie dochodzimy do zacisku, kt&#xF3;ry tak naprawd&#x119; nie jest ju&#x17C; zaciskiem. Jest jednak ciasno i postanawiam porzuci&#x107; tutaj aparat. Teraz troch&#x119; tego &#x17C;a&#x142;uj&#x119;, ale wtedy ju&#x17C; mia&#x142;em do&#x15B;&#x107; przeciskania si&#x119; z aparatem w r&#x119;ce. Nie powiem &#x17C;ebym by&#x142; w tym momencie bardzo zm&#x119;czony ale na pewno by&#x142;em w takiej fazie, w kt&#xF3;rej czas przesta&#x142; mie&#x107; znaczenie. Pod&#x105;&#x17C;aj&#x105;c systematycznie do przodu, w ko&#x144;cu dochodzimy do miejsca gdzie wisi lina, powiem nawet, &#x17C;e nie jedna a dwie liny. I zaczyna si&#x119; spadaj&#x105;ca w d&#xF3;&#x142; szczelina. Jest ona tak szeroka jak ja jestem gruby. Ma oko&#x142;o 25 metr&#xF3;w d&#x142;ugo&#x15B;ci. Teraz &#x142;api&#x105;c si&#x119; liny, mo&#x17C;emy zjecha&#x107; w d&#xF3;&#x142;. Lina utrzymuje kierunek zjazdu, raczej za bardzo go nie hamuj&#x105;c. Jak bym j&#x105; pu&#x15B;ci&#x142; to i tak pewnie bym si&#x119; gdzie&#x15B; zaklinowa&#x142;. W mojej g&#x142;owie nie jest jednak ten zjazd, a my&#x15B;l o wychodzeniu t&#x105; szczelin&#x105;. To co przed chwil&#x105; pokona&#x142;em to by&#x142; Magiel. Dopiero teraz zrozumia&#x142;em t&#x105; nazw&#x119; :) Po pokonaniu Magla dalej przeciskamy si&#x119; mi&#x119;dzy ska&#x142;ami a&#x17C; dochodzimy do Elektromagla. Bardzo podobna jednak o wiele kr&#xF3;tsza szczelina po kt&#xF3;rej pokonaniu zaczyna si&#x119; jaskinia &#x15A;nie&#x17C;na. W tym momencie byli&#x15B;my w B&#x142;&#x119;kitnej Lagunie, tu&#x17C; przed szczelin&#x105; Agonii na g&#x142;&#x119;boko&#x15B;ci -350m. &#xA0;Trzy sekundy na &#x15B;wi&#x119;towanie albo inaczej m&#xF3;wi&#x105;c odpoczynek i zaczynamy wychodzenie. O ile Elektromagiel wyszed&#x142;em bez wi&#x119;kszego problemu to magiel wychodzi&#x142;em chyba ca&#x142;e wieki. Podci&#x105;gaj&#x105;c si&#x119; przyrz&#x105;dem do wychodzenia z przypi&#x119;tym crollem, centymetr po centymetrze byle do przodu. Fajny spos&#xF3;b na wyj&#x15B;cie mia&#x142; Johnny. Wychodzi&#x142; na pantinie i sz&#x142;o mu to bardzo sprawnie. Najsprawniej jednak pokona&#x142;y to Marta i Asia, kt&#xF3;re wychodzi&#x142;y na plecach. Swoj&#x105; drog&#x105; jak tam wr&#xF3;c&#x119; to te&#x17C; tak spr&#xF3;buj&#x119;. Po pokonaniu Magla i ponad godzinnemu przeciskaniu si&#x119; w g&#xF3;r&#x119;, doszli&#x15B;my do sali pod p&#x142;ytowcem. Gdyby nie to, &#x17C;e teraz trzeba b&#x119;dzie wyj&#x15B;&#x107; po linie ponad 150 metr&#xF3;w, odetchn&#x105;&#x142; bym g&#x142;&#x119;boko i z poczuciem zrealizowanego celu szybko wyszed&#x142; na powierzchni&#x119;. Jednak na ten moment przyjdzie mi jeszcze poczeka&#x107;. W drodze powrotnej b&#x119;d&#x119; depor&#x119;czowa&#x142; trawers a pokonanie dw&#xF3;ch 50 metrowych studni przypomni mi o konieczno&#x15B;ci kupienia pantina. </p><figure class="kg-card kg-image-card kg-card-hascaption"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6854-min.jpg" class="kg-image" alt="Centralny Tatrza&#x144;ski Ob&#xF3;z Jaskiniowy KTJ PZA" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/09/_MG_6854-min.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/09/_MG_6854-min.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6854-min.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"><figcaption>Zjazd z I P&#x142;ytowca</figcaption></figure><p>	Na powierzchni&#x119; wychodzimy jak jest ju&#x17C; ciemno. Na niebie co prawda s&#x105; gwiazdy, ale jak byli&#x15B;my pod ziemi&#x105; to musia&#x142;o pada&#x107;, poniewa&#x17C; skala jest bardzo &#x15B;liska a na trawie utrzymuj&#x105; si&#x119; krople wody. Zaj&#x15B;cie w takich warunkach Kobylarzem nie nale&#x17C;a&#x142;o do przyjemnych. Na dole byli&#x15B;my kilka minut przed p&#xF3;&#x142;noc&#x105;. Na obiad pozosta&#x142; hot-dog na stacji benzynowej. Rado&#x15B;&#x107; z osi&#x105;gni&#x119;tego celu jednak trzeba by&#x142;o po raz kolejny prze&#x142;o&#x17C;y&#x107;. Jutro to znaczy dzisiaj pobudka o 6:00 i kolejne wyj&#x15B;cie do jaskini. </p><p></p><p><strong>Studnia w Kazalnicy</strong></p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6887-min.jpg" class="kg-image" alt="Centralny Tatrza&#x144;ski Ob&#xF3;z Jaskiniowy KTJ PZA" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/09/_MG_6887-min.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/09/_MG_6887-min.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6887-min.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>	Noc min&#x119;&#x142;a szybko, trwa&#x142;a tyle co mrugni&#x119;cie okiem. Wsta&#x142;em, zjad&#x142;em co tam mia&#x142;em i pojecha&#x142;em razem z Micha&#x142;em i Krzy&#x15B;kiem na odpraw&#x119;. Tego dnia zosta&#x142;em r&#xF3;wnie&#x17C; przydzielony do grupy Tomka. Opr&#xF3;cz mnie by&#x142; te&#x17C; Johnny i Marzena oraz trzy osoby kt&#xF3;re dopiero pozna&#x142;em Adam, Pawe&#x142; i jeszcze jedna osoba, kt&#xF3;rej imienia nie pami&#x119;tam. Tyle nowych twarzy, wi&#x119;c i tak jestem dumny z siebie, &#x17C;e sporo imion uda&#x142;o mi si&#x119; zapami&#x119;ta&#x107;. </p><p>	Dzisiaj idziemy do Studni w Kazalnicy. Mamy zrobi&#x107; pomiary w g&#x142;&#xF3;wnym ci&#x105;gu jaskini. Ju&#x17C; w trakcie doj&#x15B;cia do jaskini, opuszcza nas Marzena. Wczorajsze wyj&#x15B;cie by&#x142;o do&#x15B;&#x107; wyczerpuj&#x105;ce i dzisiaj nie czuje si&#x119; na si&#x142;ach aby i&#x15B;&#x107; z nami. Tym razem idziemy dolin&#x105; Mi&#x119;tusi&#x105; i po przej&#x15B;ciu przez Wantule, znajdujemy si&#x119; prawie przy otworze. Przed otworem dzielimy si&#x119; na dwie grupy. Ja id&#x119; na sportowo lub jak kto&#x15B; woli turystycznie w g&#xF3;rne ci&#x105;gi jaskini do drugiego otworu w jaskini Mi&#x119;tusiej Lodowej. Adam z Johnym i Paw&#x142;em b&#x119;d&#x105; robi&#x107; pomiary i p&#xF3;jd&#x105; na dno jaskini. Kilka miesi&#x119;cy temu by&#x142;em ju&#x17C; w tej jaskini na dnie, dlatego wybra&#x142;em opcj&#x119; w g&#xF3;r&#x119;. </p><p>	Pierwsze kilkadziesi&#x105;t metr&#xF3;w trzeba by&#x142;o zjecha&#x107; w g&#x142;&#xF3;wnym ci&#x105;gu. W pewnym miejscu weszli&#x15B;my do bocznego ci&#x105;gu jaskini, gdzie po kilku metrach znajdowa&#x142;a si&#x119; niewielka salka. Z tego miejsca zacz&#x119;li&#x15B;my wychodzenie w kierunku po&#x142;&#x105;czenia z jaskini&#x105; Mi&#x119;tusi&#x105; Lodow&#x105;. Ju&#x17C; po kilku przepinkach doszed&#x142;em do miejsca gdzie pod koniec liny robi&#x142;o si&#x119; troch&#x119; w&#x119;ziej. W tym miejscu troch&#x119; si&#x119; zm&#x119;czy&#x142;em, pr&#xF3;buj&#x105;c wyj&#x15B;&#x107; z aparatem na szyi. P&#xF3;&#x17A;niej co prawda ju&#x17C; bez aparatu ale nadal mia&#x142;em problemy. Ju&#x17C; Tomek chcia&#x142; mi pom&#xF3;c, jednak odetchn&#x105;&#x142;em i wyszed&#x142;em o w&#x142;asnych si&#x142;ach. Przez ten moment, porzuci&#x142;em aparat i znowu tego po&#x17C;a&#x142;owa&#x142;em. Po kilku kolejnych podej&#x15B;ciach doszli&#x15B;my do jaskini Mi&#x119;tusiej Lodowej. Po przeczo&#x142;ganiu si&#x119; w w&#x105;skim korytarzem wyszli&#x15B;my przez otw&#xF3;r jaskini. W mi&#x119;dzy czasie (jeszcze przed wyj&#x15B;ciem drugim otworem) Tomek zauwa&#x17C;y&#x142;, &#x17C;e w jednym miejscu puszcza l&#xF3;d i jest szansa przej&#x15B;cia otworem i zbadania czy za nim nie kryj&#x105; si&#x119; nowe partie jaskini. Po kilku minutach rozbijania lodu, uda&#x142;o si&#x119; go skruszy&#x107;. Tomek zrzuci&#x142; tam lin&#x119; i zacz&#x105;&#x142; schodzi&#x107;. Po kilku metrach zjazdu znalaz&#x142; si&#x119; na dnie salki. Przy wychodzeniu z niej, poszed&#x142; korytarzykiem w g&#xF3;r&#x119; i wyszed&#x142; w jaskini Mi&#x119;tusiej Lodowej. Czyli odkryte zosta&#x142;o obej&#x15B;cie a nie jak wcze&#x15B;niej przypuszczali&#x15B;my nowe partie. Emocji przy tym jednak nie brakowa&#x142;o :) </p><p>	Tym razem z jaskini wyszli&#x15B;my do&#x15B;&#x107; wcze&#x15B;nie. Czekali&#x15B;my jeszcze troch&#x119; na drug&#x105; grup&#x119;, jak zako&#x144;czy pomiary i razem oko&#x142;o 19 zacz&#x119;li&#x15B;my powr&#xF3;t na baz&#x119;. Dzi&#x119;ki temu &#x17C;e dzisiaj wcze&#x15B;niej sko&#x144;czyli&#x15B;my mog&#x142;em zje&#x15B;&#x107; obiad i zrobi&#x107; zakupy. </p><p><strong>Powierzchni&#xF3;wka</strong> - wyj&#x15B;cia topograficzne w rejon Wielkiej &#x15A;wist&#xF3;wki</p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6913-min.jpg" class="kg-image" alt="Centralny Tatrza&#x144;ski Ob&#xF3;z Jaskiniowy KTJ PZA" loading="lazy" width="1024" height="683" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/09/_MG_6913-min.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w1000/2020/09/_MG_6913-min.jpg 1000w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/09/_MG_6913-min.jpg 1024w" sizes="(min-width: 720px) 720px"></figure><p>	Przyznam &#x17C;e mia&#x142;em ju&#x17C; troch&#x119; do&#x15B;&#x107; po tych dw&#xF3;ch dniach w jaskiniach a prawie tygodniu w Tatrach. Na odprawie dowiedzia&#x142;em si&#x119;, &#x17C;e dzisiaj mog&#x119; zrobi&#x107; co&#x15B; na powierzchni. Nie zastanawiaj&#x105;c si&#x119; d&#x142;ugo, wybra&#x142;em tak&#x105; opcj&#x119;. Nie by&#x142;em w tym momencie zainteresowany dzia&#x142;aniem w jaskini. Po zabraniu dw&#xF3;ch lin wyszli&#x15B;my w g&#xF3;ry. Dzi&#x15B; idziemy tam gdzie wczoraj, jednak nie zabieramy sprz&#x119;tu jaskiniowego. Pod okiem Melona b&#x119;dziemy si&#x119; porusza&#x107; na powierzchni. Z ka&#x17C;dym metrem bli&#x17C;ej celu zaczyna&#x142;em si&#x119; zastanawia&#x107; co to za powierzchni&#xF3;wka. Nie mam zbytnio problemu z przestrzeni&#x105; w jaskini (bo jej nie wida&#x107;) ale w &#x15B;wietle s&#x142;o&#x144;ca ju&#x17C; tak. Jak zacz&#x119;li&#x15B;my wspinaczk&#x119; w g&#xF3;r&#x119; to w pewnym momencie chcia&#x142;em ju&#x17C; zawr&#xF3;ci&#x107;. Jednak Ania ca&#x142;y czas mnie mobilizowa&#x142;a, abym szed&#x142; dalej. Dzi&#x119;ki niej i wyrozumia&#x142;o&#x15B;ci ca&#x142;ej grupy to przeszed&#x142;em i zrobi&#x142;em kolejny krok w walce z wysoko&#x15B;ci&#x105; w otwartej przestrzeni. Po przej&#x15B;ciu dw&#xF3;ch wyci&#x105;g&#xF3;w znale&#x17A;li&#x15B;my si&#x119; na trawiastej p&#xF3;&#x142;ce. Z tego miejsca ju&#x17C; bez lin trzeba by&#x142;o podej&#x15B;&#x107; w g&#xF3;r&#x119;, gdzie zaczyna&#x142; si&#x119; kolejny odcinek wspinaczkowy, kt&#xF3;ry prowadzi&#x142; do rozga&#x142;&#x119;zienia. W lewo by&#x142;a &#x15B;cie&#x17C;ka do jaskini Ptasiej a w prawo trawersowa&#x142;o si&#x119; do otworu jaskini Mi&#x119;tusiej Lodowej. Tam te&#x17C; poszed&#x142;em z Ani&#x105;. Przy otworze postanowili&#x15B;my zaczeka&#x107; na reszt&#x119; grupy. Po ich przyj&#x15B;ciu zacz&#x119;li&#x15B;my zje&#x17C;d&#x17C;a&#x107; w d&#xF3;&#x142;. Po zje&#x17A;dzie pierwszego oko&#x142;o 50 metrowego odcinka znalaz&#x142;em si&#x119; na p&#xF3;&#x142;ce, z kt&#xF3;rej prowadzi &#x15B;cie&#x17C;ka do jaskini Studnia Za Murem z bardzo imponuj&#x105;cym otworem. Z tego miejsca pozosta&#x142; nam jeszcze jeden zjazd w okolice otworu Studni w Kazalnicy. Przy tym ostatnim zje&#x17A;dzie rolka si&#x119; tak nagrza&#x142;a, &#x17C;e prawie si&#x119; nie poparzy&#x142;em. Ten dzie&#x144; by&#x142; dla mnie najbardziej emocjonuj&#x105;cy. Nie mog&#x119; si&#x119; doczeka&#x107;, a&#x17C; tam wr&#xF3;c&#x119; i sprawdz&#x119; na ile b&#x119;dzie to dla mnie &#x142;atwiejsze prze&#x17C;ycie.</p><p>Trzy dni pe&#x142;ne wsp&#xF3;lnych dzia&#x142;a&#x144; min&#x119;&#x142;y bardzo szybko. &#xA0;Dzi&#x119;kuj&#x119; wszystkim, z kt&#xF3;rymi przysz&#x142;o mi wsp&#xF3;&#x142;pracowa&#x107; i oczywi&#x15B;cie organizatorom. Do zobaczenia za rok :) </p><p>Eh, bym zapomnia&#x142; o dniu czwartym, czyli myciu lin w zimnym potoku i zwijaniem obozowiska.</p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Bałtyk Bieszczady Tour 2020 1008 km non stop]]></title><description><![CDATA[<p>	Start w BBT 2020 mia&#x142;em zaplanowany na 22:05 w pi&#x105;tek. Aby dojecha&#x107; do &#x15A;winouj&#x15B;cia musia&#x142;em wsta&#x107; o 8 i wsi&#x105;&#x15B;&#x107; w poci&#x105;g. Na miejscu by&#x142;em po 16:00 i mia&#x142;</p>]]></description><link>https://blog.pawgre.eu/bbt2020/</link><guid isPermaLink="false">5f47aeb371208c00078afaa0</guid><dc:creator><![CDATA[Paweł Grecki]]></dc:creator><pubDate>Thu, 27 Aug 2020 13:10:37 GMT</pubDate><media:content url="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/08/bttour.png" medium="image"/><content:encoded><![CDATA[<img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/08/bttour.png" alt="Ba&#x142;tyk Bieszczady Tour 2020 1008 km non stop"><p>	Start w BBT 2020 mia&#x142;em zaplanowany na 22:05 w pi&#x105;tek. Aby dojecha&#x107; do &#x15A;winouj&#x15B;cia musia&#x142;em wsta&#x107; o 8 i wsi&#x105;&#x15B;&#x107; w poci&#x105;g. Na miejscu by&#x142;em po 16:00 i mia&#x142;em troch&#x119; czasu na zjedzenie i zrobienie ostatnich zakup&#xF3;w. Po 20:00 spotka&#x142;em si&#x119; z Paw&#x142;em. Zrobili&#x15B;my sobie zdj&#x119;cie na pami&#x105;tk&#x119; i poszli&#x15B;my na lini&#x119; startu. Pawe&#x142; wystartowa&#x142; o 21:10 w grupie OPEN, ja czeka&#x142;em jeszcze godzin&#x119; na start w grupie SOLO. Kiedy tak siedzia&#x142;em i czeka&#x142;em na moment startu, w pewnym momencie s&#x142;ysz&#x119; g&#x142;o&#x15B;ny huk. By&#x142; bardzo g&#x142;o&#x15B;ny i nie tylko ja go us&#x142;ysza&#x142;em. Ale to ja ju&#x17C; po kilku sekundach wiedzia&#x142;em &#x17C;e to by&#x142;o rozerwanie opony w moim rowerze. W tym momencie nie chcia&#x142;o mi si&#x119; ju&#x17C; jecha&#x107;. Dlaczego wystrzeli&#x142;a i czy to si&#x119; mo&#x17C;e powt&#xF3;rzy&#x107; - pyta&#x142;em. Do startu pozosta&#x142;o 5 minut. Pozosta&#x142;e osoby z mojej grupy sta&#x142;y ju&#x17C; przed lini&#x105; startu. Z pomoc&#x105; innych os&#xF3;b szybko wymieni&#x142;em d&#x119;tk&#x119; i do&#x142;&#x105;czy&#x142;em do nich w ostatniej chwili. W baga&#x17C;niku mia&#x142;em jeszcze dwie zapasowe a na linii startu sta&#x142;em przera&#x17C;ony t&#x105; ca&#x142;&#x105; sytuacj&#x105; i zamy&#x15B;lony jak to b&#x119;dzie w trasie. </p><figure class="kg-card kg-image-card"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/08/mapa-bbtour.png" class="kg-image" alt="Ba&#x142;tyk Bieszczady Tour 2020 1008 km non stop" loading="lazy" width="605" height="427" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/08/mapa-bbtour.png 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/08/mapa-bbtour.png 605w"></figure><p>	Przysz&#x142;a godzina 22:05 i wystartowa&#x142;em. Nie lubi&#x119; si&#x119; &#x15B;ciga&#x107; na pocz&#x105;tku a na ko&#x144;cu zwykle nie mam tyle si&#x142;y :D. Tym razem r&#xF3;wnie&#x17C; zaczynam ostro&#x17C;nie. Jad&#x119; swoim tempem zmierzaj&#x105;c do pierwszego punktu kontrolnego. Co jaki&#x15B; czas kto&#x15B; mnie wprzedza a jak kto&#x15B; si&#x119; zatrzyma to i ja go wyprzedz&#x119;. I tak do P&#x142;ot&#xF3;w. Jako &#x17C;e jecha&#x142;em SOLO to nie mog&#x142;em jecha&#x107; w odleg&#x142;o&#x15B;ci bli&#x17C;szej ni&#x17C; 100m od innego zawodnika. Chyba &#x17C;e czerwone &#x15B;wiat&#x142;o lub PK. Aby nie odczuwa&#x107; tak &#x201C;rado&#x15B;ci&#x201D; z d&#x142;ugo&#x15B;ci trasy wybra&#x142;em metod&#x119; koncertowania si&#x119; tylko na nast&#x119;pnym punkcie. Jak ju&#x17C; si&#x119; wszyscy potasowali&#x15B;my, spokojnie dojecha&#x142;em do PK1. Na tym odcinku zapoznaje jeszcze jednego kolarza, kt&#xF3;ry w bardzo szybkim stylu mnie wymin&#x105;&#x142;, krzycz&#x105;c &#x17C;e ona tak na razie do pierwszego punktu, gdy&#x17C; tam na ni&#x105; kto&#x15B; czeka, a p&#xF3;&#x17A;niej ju&#x17C; wolniej. Mia&#x142;a bardzo fajny numer startowy, taki jak m&#xF3;j rok urodzenia. Po tym by&#x142;em w stanie szybko pozna&#x107; kiedy ja a kiedy ona mnie wymija. </p><p>	Pierwsze P&#x142;oty ju&#x17C; za nami. Teraz kierunek Drawsko Pomorskie, czyli okolice kt&#xF3;re bardzo dobrze znam. Mimo &#x17C;e jad&#x119; w nocy i ma&#x142;o co widz&#x119; to wiem jak pi&#x119;kne miejsca mijam. Zaczynam te&#x17C; podejmowa&#x107; pr&#xF3;by wyprzedzenia kogo&#x15B; na trasie. Taka sztuczka udaje mi si&#x119; kilka km przed PK2. Teraz nie mam mowy o odpuszczeniu i do punktu musz&#x119; dojecha&#x107; pierwszy. W Drawsku uzupe&#x142;niam p&#x142;yny, co&#x15B; zjadam i jad&#x119; dalej. Chcia&#x142;bym by&#x107; jak najszybciej w Pile, aby zd&#x105;&#x17C;y&#x107; przed zapowiadanymi tam opadami. Kilka kilometr&#xF3;w od PK2 wje&#x17C;d&#x17C;am na drog&#x119; krajow&#x105; 10. W tym momencie zaczyna si&#x119; jeden z najgorszych odcink&#xF3;w. Jest to droga o stosunkowo du&#x17C;ym ruchu, gdzie nie brakuje ci&#x119;&#x17C;ar&#xF3;wek. Jazda tak&#x105; drog&#x105; nie jest komfortowa a przeciwnie, bardzo stresuj&#x105;ca. Samochody nie zachowuj&#x105; odleg&#x142;o&#x15B;ci przy wyprzedzaniu. Wyprzedzaj&#x105; nawet je&#x15B;li nie maj&#x105; mo&#x17C;liwo&#x15B;ci kontynuowania jazdy. Chcia&#x142;bym napisa&#x107; &#x17C;e to by&#x142;a masakra. Jednak wiedz&#x105;c co mnie spotka&#x142;o dalej, napisz&#x119; tylko - d&#x142;ugi do&#x15B;&#x107; niebezpieczny odcinek. </p><p>	Kilka kilometr&#xF3;w przed Pi&#x142;&#x105; skr&#x119;camy w lokalne dr&#xF3;&#x17C;ki. Humor od razu si&#x119; poprawi&#x142; i jazda by&#x142;a o wiele l&#x17C;ejsza. Przez Pi&#x142;&#x119; przeje&#x17C;d&#x17C;am bardzo skoncentrowany, tak bardzo &#x17C;e przeje&#x17C;d&#x17C;am punkt kontrolny i musz&#x119; do niego wraca&#x107;. Wr&#xF3;ci&#x107; by&#x142;o warto poniewa&#x17C; na punkcie by&#x142; podawany makaron z sosem. By&#x142; to 288km wi&#x119;c zjedzenie czego&#x15B; ciep&#x142;ego by&#x142;o mile widziane. Z Pi&#x142;y jad&#x119; dalej drog&#x105; 10, odczuwam lekko mniejszy ruch samochod&#xF3;w i bez wi&#x119;kszego b&#xF3;lu doje&#x17C;d&#x17C;am o 11:00 do Nak&#x142;o nad Noteci&#x105;. Za mn&#x105; ju&#x17C; 288 km i 13h jazdy. Stawiam sobie nast&#x119;pny cel. Zrobi&#x107; 500 km w czasie 24h lub kr&#xF3;tszym. </p><p>	Uciekam wi&#x119;c z punktu i jad&#x119; dalej. Ca&#x142;y czas t&#x105; sam&#x105; drog&#x105; 10. Najpierw obje&#x17C;d&#x17C;am Bydgoszcz a p&#xF3;&#x17A;niej kieruje w stron&#x119; Torunia. Po drodze &#x142;apie mnie pierwszy deszcz, p&#xF3;&#x17A;niej ulewa. Pr&#xF3;buje si&#x119; schroni&#x107; pod wiaduktem. Ten pomys&#x142; jednak porzucam, po tym jak co chwile kto&#x15B; mnie mija. Jad&#x119; wi&#x119;c tak sobie ca&#x142;y mokry, ochlapany przez tiry do Brze&#x15B;cia Kujawskiego. Za Bydgoszcz&#x105; by&#x142; jeszcze punkt w Solcu Kujawskim. Dosta&#x142;em w pakiecie nawet bilet na basen ale nie skorzysta&#x142;em z braku czasu i wystarczaj&#x105;cej ilo&#x15B;ci wody na zewn&#x105;trz. W Brze&#x15B;ciu w ko&#x144;cu zje&#x17C;d&#x17C;am na drog&#x119; gminn&#x105; gdzie spokojnie doje&#x17C;d&#x17C;am do Kowal. To ju&#x17C; 428 km i bardzo ma&#x142;o brakuje do celu. Mo&#x17C;e si&#x119; uda. Karta podbita wi&#x119;c jad&#x119;. </p><p>	Z ka&#x17C;d&#x105; chwil&#x105; robi si&#x119; ciemniej. Zaczyna si&#x119; kolejna noc bez snu. W g&#x142;owie objawia si&#x119; obraz &#x142;&#xF3;&#x17C;ka i ciep&#x142;ego prysznica. Przeje&#x17C;d&#x17C;aj&#x105;c przez Gostynin mia&#x142;em nawet pomys&#x142; by co&#x15B; wynaj&#x105;&#x107; ale tak d&#x142;ugo to przek&#x142;ada&#x142;em &#x17C;e by&#x142;em ju&#x17C; dawno za miasteczkiem. Bez &#x17C;adnej perspektywy na nocleg. Przed samym PK &#x141;owicz droga prowadzi przez ma&#x142;e wioski. Jest ju&#x17C; po 23 wi&#x119;c wszyscy grzecznie &#x15B;pi&#x105;. Jest bardzo cicho i tajemniczo. A&#x17C; tu nagle odg&#x142;os psiej szcz&#x119;ki. Przyspieszy&#x142;em, podnios&#x142;em nogi i tylko si&#x119; przygl&#x105;da&#x142;em jego z&#x119;bom. Zaczyna&#x142;em si&#x119; ba&#x107; coraz bardziej gdy&#x17C; zwalnia&#x142;em, ale na moje szcz&#x119;&#x15B;cie odpu&#x15B;ci&#x142;. Na PK doje&#x17C;d&#x17C;am o 23:45 Jest to ju&#x17C; 516 km. Mog&#x119; wi&#x119;c powiedzie&#x107; &#x17C;e cel zrealizowany. Tutaj zamierzam odpocz&#x105;&#x107;. Przebieram si&#x119; w nowe suche ciuchy z przepaku &#xA0;i k&#x142;ad&#x119; si&#x119; na materacu. Nie wytrzymuje jednak d&#x142;ugo. W sali by&#x142;o bardzo duszno a wszyscy na sali jak jeden m&#x105;&#x17C; chrapali. Nie zmru&#x17C;ywszy oka id&#x119; po rower aby jecha&#x107; dalej. Spotykam Paw&#x142;a kt&#xF3;ry r&#xF3;wnie&#x17C; szykuje si&#x119; do wyjazdu. Tak samo Patrycje z numerem 79 i jeszcze kogo&#x15B; ale o nim troch&#x119; p&#xF3;&#x17A;niej. </p><p>	W&#x142;&#x105;czam lampki i jad&#x119; w stron&#x119; Opoczna. Jednak po chwili musz&#x119; si&#x119; zatrzyma&#x107;. &#x141;a&#x144;cuch tak piszczy &#x17C;e trzeba go nasmarowa&#x107;. Ulewa zmy&#x142;a ca&#x142;y smar :) Po chwili wyruszam dalej. Jedzie mi si&#x119; dobrze wi&#x119;c wszystkich kt&#xF3;rych zobacz&#x119; na drodze wyprzedzam. Mam ch&#x119;&#x107; dogoni&#x107; Paw&#x142;a. W&#x15B;r&#xF3;d os&#xF3;b kt&#xF3;re wyprzedzi&#x142;em by&#x142;a jedn&#x105; do&#x15B;&#x107; wyj&#x105;tkowa. Pan Robert, kt&#xF3;ry pokonuje t&#x105; tras&#x119; na rowerze Wigry 3. Jego jazda jest bardzo dostojna, a&#x17C; mi&#x142;o popatrze&#x107;. Do&#x142;uj&#x105;ce jest jednak to &#x17C;e ja, na takim rowerze co mam dopiero teraz go wyprzedzam :). Przyspieszy&#x142;em i cisn&#x119;, co chwil&#x119; patrz&#x105;c czy si&#x119; oddalam. Ju&#x17C; go prawie nie widz&#x119;. Odetchn&#x105;&#x142;em a tu znowu kto&#x15B; si&#x119; pojawi&#x142; z ty&#x142;u. Ja znowu mocno do przodu, ju&#x17C; prawie widz&#x119; Paw&#x142;a ale z ty&#x142;u te&#x17C; kogo&#x15B; widz&#x119;. Mam nadziej&#x119; &#x17C;e to nie pan Robert. Inaczej po&#x142;o&#x17C;&#x119; si&#x119; tutaj i b&#x119;d&#x119; u&#x17C;ala&#x142; si&#x119; nad swoj&#x105; s&#x142;abo&#x15B;ci&#x105;. Na szcz&#x119;&#x15B;cie to grupka kolarzy z OPEN. Da&#x142;em si&#x119; wyprzedzi&#x107; i ju&#x17C; spokojnie dojecha&#x142;em do PK Opoczno. Pawe&#x142; przyjecha&#x142; po mnie gdy&#x17C; przejecha&#x142; PK tak samo jak ja w Pile. </p><p>	Przez kilkana&#x15B;cie ostatnich i kilka nast&#x119;pnych kilometr&#xF3;w trasa prowadzi tymi samymi drogami co ultramaraton P&#xF3;&#x142;noc-Po&#x142;udnie. Na punkcie kontrolnym nie siedz&#x119; za d&#x142;ugo i po zjedzeniu zupy ruszam dalej. Ju&#x17C; po kilku minutach &#x142;apie mnie deszcz. Chc&#x105;c uchroni&#x107; si&#x119; przed nim zatrzymuj&#x119; si&#x119; na przystanku i czekam. Od tego momentu przystanki autobusowe b&#x119;d&#x105; moim chwilowym schronieniem i miejscem gdzie mog&#x119; zamkn&#x105;&#x107; oczy na par&#x119; sekund. Deszcz nie przestaje pada&#x107;, raz leje za chwil&#x119; tylko kapie. Mam do&#x15B;&#x107; czekania i jad&#x119; dalej. Po chwili zn&#xF3;w ulewa i jestem ca&#x142;y mokry. Tak doje&#x17C;d&#x17C;am do Ko&#x144;skie, gdzie szukaj&#x105;c przystanku, zatrzymuj&#x119; si&#x119; przy wej&#x15B;ciu do szko&#x142;y muzycznej. Siadam pod drzwiami i prawie zasn&#x105;&#x142;em. Pr&#xF3;b&#x119; t&#x105; przerwa&#x142; mi jeden pan, kt&#xF3;ry podszed&#x142; i zapyta&#x142; czy wszystko ok. Tak mnie to postawi&#x142;o na nogi, &#x17C;e chwil&#x119; p&#xF3;&#x17A;niej jecha&#x142;em dalej. Kilka metr&#xF3;w dalej by&#x142; przystanek a na nim jeden z uczestnik&#xF3;w. Przywita&#x142;em si&#x119; i pojecha&#x142;em dalej. </p><p>	Od teraz zaczynaj&#x105; si&#x119; tereny g&#xF3;rzyste. Dok&#x142;adnie jeden podjazd a p&#xF3;&#x17A;niej znowu w miar&#x119; p&#x142;asko. Jad&#x105;c tak w deszczu do punktu w Starachowicach, szukam oczami sklepu ze skarpetkami, kt&#xF3;ry by&#x142;by otwarty w niedziel&#x119;. Tak chcia&#x142;bym mie&#x107; co&#x15B; suchego na sobie. Przeje&#x17C;d&#x17C;aj&#x105;c przez Skar&#x17C;ysko Kamienna, zauwa&#x17C;y&#x142;em targ. Na targu sporo ludzi i mo&#x17C;e kto&#x15B; ma skarpetki - pomy&#x15B;la&#x142;em. Jednak si&#x119; nie zatrzyma&#x142;em, gdy&#x17C; sobie przypomnia&#x142;em, &#x17C;e mam tylko kart&#x119;. Kilka kilometr&#xF3;w dalej zdj&#x105;&#x142;em skarpetki, wykr&#x119;ci&#x142;em je i schowa&#x142;em. Od teraz jad&#x119; w samych butach. Przed Starachowicami by&#x142; do&#x15B;&#x107; d&#x142;ugi zjazd. Zje&#x17C;d&#x17C;aj&#x105;c nie patrzy&#x142;em na nawigacj&#x119; i przegapi&#x142;em skr&#x119;t w prawo i po kilku km musia&#x142;em zawraca&#x107;. Wracaj&#x105;c tak, spotykam Paulin&#x119; kt&#xF3;ra r&#xF3;wnie&#x17C; pojecha&#x142;a za daleko. Informuje j&#x105; o tym i razem, oczywi&#x15B;cie w odst&#x119;pach 100m - wymaganych przy SOLO jedziemy do punktu. Na 694 km jestem o 13:09 w niedziel&#x119;. Zjadam obiad a przed wyjazdem spotykam Paw&#x142;a, kt&#xF3;ry w&#x142;a&#x15B;nie wyje&#x17C;d&#x17C;a w dalsz&#x105; podr&#xF3;&#x17C;. </p><p>	Na niebie pojawi&#x142;o si&#x119; s&#x142;o&#x144;ce. Ubrania wysychaj&#x105; w szybkim tempie a ja jeszcze szybciej robi&#x119; si&#x119; &#x15B;pi&#x105;cy i my&#x15B;l&#x119; tylko o tym by to s&#x142;o&#x144;ce zasz&#x142;o. Nast&#x119;pnym punktem jest Sandomierz a tereny po kt&#xF3;rych przysz&#x142;o mi jecha&#x107; bardzo &#x142;adne. Tak &#x142;adne &#x17C;e zapomnia&#x142;em o zm&#x119;czeniu i w blasku s&#x142;o&#x144;ca doje&#x17C;d&#x17C;am do Sandomierza. Tam nad Wis&#x142;&#x105; zmieniam swoj&#x105; diet&#x119; i zajadam si&#x119; ciastem. Uzupe&#x142;niam wod&#x119; i ruszam na ostatni, w miar&#x119; p&#x142;aski odcinek do &#x141;a&#x144;cuta. Te prawie 100km chce zrobi&#x107; do p&#xF3;&#x142;nocy. Jednak aby si&#x119; tym nie stresowa&#x107; postanawiam przesta&#x107; my&#x15B;le&#x107; o km. Zaczynam my&#x15B;le&#x107; o innych rzeczach. Nie spiesz&#x105;c si&#x119; w g&#x142;owie, jad&#x119; o wiele szybciej na asfalcie. W pewnym momencie mijam Paw&#x142;a i jego koleg&#x119;, kt&#xF3;rzy na chwil&#x119; si&#x119; zatrzymali. Po kr&#xF3;tkim czasie doganiaj&#x105; mnie i tak jedziemy w odst&#x119;pach do Stalowej Woli. Na dworze robi si&#x119; ciemno a my skr&#x119;camy na drog&#x119; krajow&#x105; 19. </p><p>	Najbli&#x17C;sze kilkadziesi&#x105;t minut b&#x119;dzie dla mnie bardzo emocjonuj&#x105;ce i ci&#x119;&#x17C;kie. Jad&#x119; drog&#x105; kt&#xF3;r&#x105; nie ma pasa awaryjnego czy &#x15B;cie&#x17C;ki rowerowej. Ruch na tej drodze jest bardzo du&#x17C;y. Co chwile kto&#x15B; do mnie podje&#x17C;d&#x17C;a i wyprzedza. Wida&#x107; tylko &#x15B;wiat&#x142;a samochod&#xF3;w a s&#x142;ycha&#x107; silniki rozp&#x119;dzonych ci&#x119;&#x17C;ar&#xF3;wek. Co kilka minut robi si&#x119; cicho jak przed burz&#x105;. Wtedy ogl&#x105;dam si&#x119; za siebie i jak widz&#x119; nadci&#x105;gaj&#x105;cy sznur ci&#x119;&#x17C;ar&#xF3;wek, opuszczam jezdni&#x119; i czekam a&#x17C; przejad&#x105;. Tak ca&#x142;y spi&#x119;ty i skupiony w walce o swoje &#x17C;ycie, doje&#x17C;d&#x17C;am do Soko&#x142;owa Ma&#x142;opolskiego. Stamt&#x105;d &#xA0;ju&#x17C; bardziej cywilizowan&#x105; drog&#x105; doje&#x17C;d&#x17C;am do &#x141;a&#x144;cuta. Ostatnie kilometry pokonuje p&#xF3;&#x17A;nym wieczorem. Temperatura znacznie spad&#x142;a co idzie odczu&#x107; w kolanach i przemokni&#x119;tych butach. Na PK jestem o 23:40. To mety pozosta&#x142;o tylko 150km. Z uwagi &#x17C;e jest to moja trzecia noc bez snu, zastanawiam si&#x119; czy nie odpocz&#x105;&#x107;. Decyduje si&#x119; jednak jeszcze jecha&#x107;. </p><p>	Ubieram worki na nogi jako izolacj&#x119; przed zimnem i wyruszam. Teraz do przejechania mam same g&#xF3;rki. Moje przygotowania widzi jeden uczestnik i pyta si&#x119; czy mo&#x17C;emy razem wyruszy&#x107;. Nie mam nic przeciwko. Wyje&#x17C;d&#x17C;amy z &#x141;a&#x144;cuta i zaczyna si&#x119; podjazd. Kolega znika mi sprzed oczu, pozostaje tylko b&#x142;ysk migaj&#x105;cej lampki. Jej ruch pionowy wskazuje mi jaki b&#x119;dzie podjazd. Na niebie coraz wi&#x119;cej gwiazd a za mn&#x105; w dole coraz bardziej znikaj&#x105;ce w oddali &#x15B;wiat&#x142;a dom&#xF3;w w &#x141;a&#x144;cucie. W mojej g&#x142;owie zaczynaj&#x105; si&#x119; odgrywa&#x107; r&#xF3;&#x17C;ne rzeczy. Skupienie na migaj&#x105;cym &#x15B;wietle kolegi doprowadzi&#x142;o mnie do sytuacji w kt&#xF3;rej nie wiedzia&#x142;em ju&#x17C; dlaczego tak za nim jad&#x119;. Musia&#x142;em nie&#x17A;le przemy&#x15B;le&#x107; spraw&#x119;, &#x17C;e nie chodzi o to &#x15B;wiate&#x142;ko tylko o to by dojecha&#x107; bezpiecznie do celu. W pewnym momencie ostry skr&#x119;t. Ja oczywi&#x15B;cie go mijam i musz&#x119; zawr&#xF3;ci&#x107;. Teraz droga znacznie si&#x119; zaw&#x119;&#x17C;a, czuj&#x119; jakbym jecha&#x142; mi&#x119;dzy opuszczonymi domami gdzie&#x15B; na kra&#x144;cu &#x15B;wiata. Kr&#x119;ta droga zaczyna si&#x119; ostro wznosi&#x107; w g&#xF3;r&#x119;. Mimo tylko paru stopni, robi mi si&#x119; coraz bardziej ciep&#x142;o. Na najl&#x17C;ejszej przerzutce zdobywam szczyt. Na nim rozga&#x142;&#x119;zienie dr&#xF3;g a jedyne &#x15B;wiat&#x142;a to gwiazdy. </p><p>	Teraz zjazd, nachylenie miejscami jest du&#x17C;e, trzeba u&#x17C;ywa&#x107; hamulc&#xF3;w aby bezpiecznie dojecha&#x107;. Szybko zaczynam si&#x119; och&#x142;adza&#x107;. Widoczno&#x15B;&#x107; mam na kilka metr&#xF3;w. Ze wzgl&#x119;du na oszcz&#x119;dno&#x15B;&#x107; pr&#x105;du, nie decyduje si&#x119; na zwi&#x119;kszenie mocy lampy. W pewnym momencie widz&#x119; po swojej prawej stronie zwierz&#x119;ta stoj&#x105;ce w lesie. Na pocz&#x105;tku dwa jelenie, sarna, zaj&#x105;c. Sam fakt mnie nie dziwi ale to &#x17C;e s&#x105; one wpatrzone we mnie ju&#x17C; tak. Po chwili pojawia si&#x119; uczucie, &#x17C;e ju&#x17C; t&#x119;dy jecha&#x142;em i te zwierz&#x119;ta te&#x17C; tam sta&#x142;y. I tak z ka&#x17C;dym nast&#x119;pnym kilometrem, &#x17C;e ju&#x17C; tam by&#x142;em. By&#x142;o to tak realistyczne, &#x17C;e ca&#x142;y czas my&#x15B;la&#x142;em kiedy ja tu by&#x142;em. Dopiero jak nie mog&#x142;em uzyska&#x107; informacji co b&#x119;dzie za chwil&#x119;, wiedzia&#x142;em &#x17C;e to omamy i trzy noce bez snu z rz&#x119;du to lekka przesada. Trzyma&#x142;em si&#x119; jednak nie&#x17A;le na rowerze, wi&#x119;c postanowi&#x142;em dojecha&#x107; do punktu. Po drodze spotka&#x142;em grup&#x119; kolarzy kt&#xF3;rzy zapytali czy jestem &#x15B;pi&#x105;cy. Ja odpar&#x142;em nie. Na co s&#x142;ysz&#x119;: Jak ty to robisz &#x17C;e nie jeste&#x15B; &#x15B;pi&#x105;cy. Odpar&#x142;em: Stresuje si&#x119; tym zjazdem i on nie daje mi spa&#x107;. Po chwili jad&#x119; ju&#x17C; sam. Zjazd bardzo si&#x119; wyd&#x142;u&#x17C;a i nie mog&#x119; si&#x119; doczeka&#x107; PK. Koledzy w pewnym momencie zn&#xF3;w mnie dogonili. Nie m&#xF3;wili co robili, ale s&#x142;ysza&#x142;em p&#xF3;&#x17A;niej r&#xF3;&#x17C;ne historie. Jedna o tym jak kto&#x15B; nie zauwa&#x17C;y&#x142; zakr&#x119;tu i wjecha&#x142; w krzaki. Kto&#x15B; inny jecha&#x142; rowem zamiast drog&#x105; itp.. </p><p>	W Birczy by&#x142;em o 3:50. Nie mia&#x142;em zamiaru spa&#x107; ale jak mi&#x142;a pani pokaza&#x142;a mi &#x15B;piw&#xF3;r, nie potrafi&#x142;em odm&#xF3;wi&#x107;. Drzemka trwa&#x142;a troch&#x119; ponad godzin&#x119;, po czym obudzi&#x142;em si&#x119; pe&#x142;en energii i wyruszy&#x142;em dalej. Do mety pozosta&#x142;o 80 km. Jest pi&#x119;kna pogoda, s&#x142;o&#x144;ce wschodzi zza g&#xF3;r. O takim czym&#x15B; marzy&#x142;em i po to jecha&#x142;em. Nie spiesz&#x119; si&#x119; a delektuje otaczaj&#x105;c&#x105; mnie przyrod&#x105;. Mam tyle energii i pe&#x142;en niej doje&#x17C;d&#x17C;am do Ustrzyk Dolnych. Po drodze ostatni raz mijam Patrycj&#x119; numer 79, musi chwil&#x119; odpocz&#x105;&#x107; gdy&#x17C; &#x142;apie j&#x105; sen. W Ustrzykach wpisuje si&#x119; na list&#x119; i siadam na rower. Przede mn&#x105; ostatnie podjazdy i zjazdy do mety. Robi si&#x119; coraz cieplej a ja na podjazdach coraz bardziej mokry. &#x15A;ci&#x105;gam w ko&#x144;cu kurtk&#x119; i od razu jest znacznie lepiej. Ostatnie 3km to wyczekiwanie na koniec. </p><figure class="kg-card kg-image-card kg-card-hascaption"><img src="https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/08/ja.jpg" class="kg-image" alt="Ba&#x142;tyk Bieszczady Tour 2020 1008 km non stop" loading="lazy" width="800" height="1078" srcset="https://blog.pawgre.eu/content/images/size/w600/2020/08/ja.jpg 600w, https://blog.pawgre.eu/content/images/2020/08/ja.jpg 800w" sizes="(min-width: 720px) 720px"><figcaption>Trzy dni bez snu i jako&#x15B; jeszcze wygl&#x105;dam :D&#xA0;</figcaption></figure><p>Po dojechaniu do mety s&#x142;ysz&#x119; dzwonek kt&#xF3;ry mnie wita. Widz&#x119; te&#x17C; Paw&#x142;a, kt&#xF3;ry ju&#x17C; czeka. Zrobi&#x142;em to 1010 km w 61:30h za chwil&#x119; wydaje mi si&#x119; &#x17C;e to nie pierwszy raz. Super - pomy&#x15B;la&#x142;em. Dwa przejazdy w cenie jednego ale musz&#x119; w ko&#x144;cu i&#x15B;&#x107; spa&#x107;!!!<br><br></p>]]></content:encoded></item></channel></rss>